Hubert Kamieniew, fot. Dream Design Photography Zdjęcia Huberta zapadają w pamięć – tkwią gdzieś w głowie na dnie przekuwając świadomość. Co sprawia, że tak się dzieje? Musieliśmy spytać tego genialnego bogatyńskiego fotografa.

Hubert Kamieniew, fot. Dream Design Photography

Hubert Kamieniew ma 27 lat, pochodzi z Bogatyni. Zajmuje się fotografią, choć nie tylko. Prowadzi firmę Dream Design Photography. Jego zdjęcia można znaleźć m.in. na okładce płyt, grze karcianej, plakatach, bilbordach – nawet w Vogue. Jak robi się takie zdjęcia – postanowiliśmy spytać Huberta

bogatynia.info.pl: Co Cię zainspirowało, że wybrałeś drogę artystycznej fotografii? Jak zostaje się artystą fotografikiem?

Hubert Kamieniew: Inspiracja - w moim przypadku to nie „muza”, to złożony proces. Już jako nastolatek parałem się grafiką komputerową, interesowała mnie sztuka, alternatywne formy wizualne, ale też literatura. Te zainteresowania z czasem przerodziły się w próby znalezienia w tym stymulującym świecie możliwości wyrażenia siebie, swoich potrzeb, fascynacji. Od wspomnianej grafiki było blisko do fotografii, ale ostatecznie o moim wyborze drogi zdecydował przypadek, eksperyment i zabawa. Pierwsze zdjęcia zrobione kompaktowym aparatem i miłość do PS sprawiły, że moje eksperymenty się czasami udają, że dzisiaj skubiąc brodę z zadowoleniem mogę stwierdzić: potrafię zrobić dobre zdjęcia! Zdarza mi się perła!

Czy zdjęcia robi się łatwo?

Robienie dobrych zdjęć nie jest łatwym zadaniem. W reporterce „łapiesz chwile”, ale też wiele umyka. Zdjęcia okolicznościowe są zaprogramowane na sytuacyjny efekt i robione pod odbiorcę -dla indywidualisty to ograniczenie. Studio jest wymagającym miejscem zarówno od strony warsztatu fotografa, jak i sprzętu oraz relacji interpersonalnych. Wiele doskonałych zdjęć jest dziełem przypadku, gdzie decydował moment, światło, obiekt, cały układ sytuacyjny.

Co najbardziej lubisz fotografować? Czy masz ulubione studia, plenery, modele?

Lubię robić zdjęcia w studio, gdyż tam mam kontrolę na tym, co się dzieje, narzędzia do eksperymentowania oraz żywy kontakt z człowiekiem. Łatwość w nawiązywaniu relacji i wystarczająco dużo szacunku dla siebie i innych, sprawia że ludzie nie czuja się skrepowani w czasie sesji i wychodzą z niej zadowoleni. Tak, to dobra strona tej pracy.

Co łatwiej się fotografuje: ludzi czy „martwą naturę”?

Pytasz o różnice w stopniu trudność robienia zdjęć . Otóż to kwestia oczekiwań, specjalizacji, percepcji, chwili, obiektu... Zrobienie dobrego zdjęcia w obu przypadkach jest wyczynem zależącym od wielu czynników. Fotograf może z pięknej kobiety, dziecka zrobić dzban, albo coś co nadaje się jedynie na płytą nagrobną, może też z martwej natury wydobyć życie.

Okładka płty zespołu PAIHIVO 'Diferent Stajl', fot. Hubert Kamieniew
Okładka płyty zespołu PAIHIVO 'Diferent Stajl', fot. Hubert Kamieniew 

Zdjęcie Twojego autorstwa ozdobi okładkę najnowszej płyty zespołu PAIHIVO – czy masz na swoim koncie więcej takich „użytkowych” prac?

Cenię sobie współpracę z grupą PAIHIVO i cieszy mnie ta okładka. Tak mam w swoim dorobku kilka sukcesów o charakterze użytkowym. Moje zdjęcia wykorzystano jako ilustrację stanu emocjonalnego w grze karcianej, widniały na plakatach i bilbordach we Wrocławiu, są w cyfrowych galeriach firm i sklepów, teraz jedno będzie uwiecznione w albumie „Ważone z pasją”. Moje zdjęcia pojawiają się w czasopismach branżowych (fryzjerskich) jedno na stronie Vogue. Zapomniałbym o zdjęciu na masce mojego samochodu (uśmiech). Hm, trochę tego jest…

Jak sam byś opisał swoje prace – jako prowokacje, wyzwania, opowieści...? Co starasz się przekazać swoimi dziełami?

Jako prowokacje, wyzwania, opowieści? Utrwalam szeroko rozumiane ludzkie piękno, emocje lub ich brak w kontrolowanych warunkach. Może to taka osobista walka z czasem, przemijaniem, wielokrotnie prowokacja i odejście od studyjnych tendencji – taka próba wyjście ponad banał.

Jak ludzie odbierają Twoje prace?

Różnie! Mam wielbicieli, ludzi, którzy szukając doznań estetycznych sięgają do moich galerii na stronach internetowych. Wiele osób robi sobie u mnie zdjęcia od lat w celach zawodowych, różnego rodzaju autoprezentacji. Przez prowokacyjny charakter niektórych prac mam adwersarzy, to sukces zawartego na tych zdjęciach przekazu- w prowokacji chodzi efekt. Na Facebookowym fanpageu mam ponad 3000 „lajków” (uśmiech) i jest mi z tym miło.

Gdzie można obejrzeć Twoje zdjęcia? Czy planujesz w przyszłości wystawę w Bogatyni lub okolicy?

Moje zdjęcia można obejrzeć w wielu zakątkach Internetu, ale ja sam najczęściej aktualizuje fanpage na Facebook'u www.facebook.com/DreamDesignPhotography.

Co poradziłbyś ludziom, którzy mają pasję, a boją się spróbować?

Niech robią to co jest ich pasją, to ubogaca. Pasja, każda ma wartość i nie każda wiążą się
z zewnętrznym odzewem odbiorcy, ale każda ma znaczenie w naszym życiu i wpływa na nie dodatnio.

Gdybyś miał sfotografować nasze miasto – co byś wybrał i dlaczego?

Bogatynia to moje rodzinne miasto, z którym czuję związek nie tylko przez korzenie, wspomnienia. Jest w niej wiele pięknych, malowniczych miejsc. Bez wątpienia nie pominął bym wyrobiska, gór i różnego rodzaju kontrastów z jakimi można się tu spotkać. Marzę o zrobieniu sesji z udziałem modelek na terenie kopalni, elektrowni, ale te miejsca są poza moim zasięgiem.

Dziękuję bardzo!

Próbka zdjęc twórczości Huberta Kamieniwa:


Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.