To był moment, w którym czas w wielu domach w Bogatyni i w całym kraju na chwilę się zatrzymał. W dzisiejszym wydaniu Faktów TVN wyemitowano wzruszający reportaż o Agnieszce Olejnik – naszej lokalnej bohaterce, instruktorce ZHP i mamie zastępczej, która toczy nierówną walkę z rzadkim nowotworem kości. Po publikacjach na łamach Bogatynia.info.pl, sprawa nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. To już nie jest tylko walka o zdrowie, to wyścig o życie kobiety, która całe serce oddała innym.
Misja, która nie może zostać przerwana, fot. zdjecie zrobione podczas emisji programu Fakty TVN
Pisaliśmy o tej sprawie pod koniec marca, alarmując, że czas działa na niekorzyść Agnieszki. Przypomnijmy: diagnoza brzmi jak wyrok – struniak (chordoma). To niezwykle rzadki i podstępny nowotwór, który u 39-latki zaatakował miednicę i kość krzyżową.
Jednak w reportażu Faktów to nie choroba wysunęła się na pierwszy plan, a niezwykłe świadectwo życia Agnieszki. Przez dekadę, wraz z mężem, pełnili misję, o której wielu tylko mówi, a niewielu ma odwagę podjąć: stworzyli rodzinę zastępczą. Przez ich dom przeszło ośmioro dzieci, które dzięki nim zaznały bezpieczeństwa i miłości. Agnieszka uczyła je, jak ufać światu, podczas gdy sama teraz musi zaufać nam wszystkim.
Rodzina zastępcza – serce, które nie zna granic
W materiale TVN wybrzmiało to, co dla mieszkańców Bogatyni jest oczywiste: Agnieszka to filar społeczności. Jako nauczycielka i harcerka kształtowała postawy młodych ludzi, ale to w roli mamy zastępczej pokazała największą siłę. Dziś te dzieci, obok jej biologicznej 3-letniej córeczki, są największą motywacją do walki.
System rodzin zastępczych w Polsce opiera się na takich ludziach jak ona – pełnych empatii, gotowych do poświęceń. Teraz to system i my, społeczeństwo, musimy stać się "rodziną zastępczą" dla jej nadziei.
Alternatywa oferowana w kraju jest dramatyczna – operacja, która wiąże się z dożywotnim kalectwem i ogromnym bólem. Szansą, którą pokazały Fakty, jest klinika w Austrii i terapia jonami węgla. To precyzyjne uderzenie w nowotwór, które daje nadzieję na sprawność, na wspólne wyjścia w Sudety i na to, by Agnieszka mogła nauczyć córkę jazdy na rowerze.
Koszt tej nadziei to 500 000 złotych. Kwota, która dla jednej rodziny jest murem nie do przebicia, dla poruszonych serc widzów i czytelników jest możliwa do zebrania w kilka chwil.
Jak możesz pomóc?
Po emisji reportażu licznik na portalu Pomagam.pl pewnie ruszy gwałtownie w górę, ale do celu wciąż brakuje ogromnej sumy. Nie pozwólmy, by ta historia skończyła się tragicznie. Dobro, które Agnieszka rozsiewała przez lata, musi teraz do niej wrócić.
Link do zbiórki: www.pomagam.pl/h3yk44
Tytuł zbiórki: "Aga kontra struniak!"