Mija dokładnie 81 lat od tragicznych wydarzeń w kompleksie Zittwerke, gdzie wolność ocalałych więźniów splotła się z rozpaczą tych, dla których ratunek przyszedł za późno. Dziś dawna fabryka silników odrzutowych i obóz pracy w Sieniawce stają się przestrzenią polsko-niemieckiego dialogu, łączącego historyków, muzealników i pasjonatów w poszukiwaniu prawdy o mrocznej przeszłości regionu.
Fot. Łużycka Grupa Poszukiwawcza
Koniec wojny w Zittwerke miał dramatyczny przebieg. Esesmani i nadzorczynie, uciekając przed nadciągającym frontem, pozostawili więźniów zamkniętych w piwnicach, zdając ich na pastwę losu. Zachowane dokumenty i listy zgonów z tamtego okresu kreślą przerażający obraz – w ostatnich tygodniach przed wyzwoleniem śmiertelność drastycznie wzrosła, a skrajne wycieńczenie sprawiło, że wielu uwięzionych zmarło niedługo po odzyskaniu wolności. Te poruszające losy zostaną wkrótce przybliżone szerszej publiczności dzięki wystawie przygotowywanej przez Muzeum Miejskie w Zittau, która oprze się na wzruszających relacjach naocznych świadków.
Pamięć o tamtych dniach stała się impulsem do niedawnego spotkania w Sieniawce, które zgromadziło wybitne grono badaczy i regionalistów. Gościli tam dyrektor muzeum w Zittau Peter Knüvener, pracownik naukowy Bartholomäus Nowak oraz modelarz Bernd Sonsalla. Stronę polską reprezentowali Janusz Skowroński – znany dziennikarz i pisarz związany z dwumiesięcznikiem „Odkrywca” – oraz Janek Witek i Mariusz Arendarczyk z Łużyckiej Grupy Poszukiwawczej. Wizyta ta stała się platformą wymiany doświadczeń i ogromnej wiedzy historycznej, którą podczas blisko trzygodzinnego obchodu przekazał Janek Witek, prezentując najciekawsze zakątki obiektu.
Obecnie obie strony granicy wykazują silną wolę zacieśnienia współpracy. Podczas gdy w Niemczech wycieczki historyczne po tym terenie są organizowane od lat, teraz polscy i niemieccy badacze łączą siły, by wspólnie zgłębić tajemnice kompleksu Zittwerke AG. Miejsce to, będące niegdyś areną przymusowej pracy przy produkcji silników turboodrzutowych do myśliwców Messerschmitt Me 262, kryje w sobie wciąż niewykorzystany potencjał edukacyjny i turystyczny. Uczestnicy spotkania wyrazili głęboką nadzieję, że rodzące się partnerstwo pozwoli godnie upamiętnić ofiary oraz rzucić nowe światło na historię kompleksu w Sieniawce.