Kilka dni bez jedzenia i wody, w upale, z zablokowanym przełykiem. Tak wyglądała walka o życie dorosłego bociana białego w Dětřichovie – miejscowości leżącej zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy i niedaleko Bogatyni.

Fot. dzięki uprzejmości Rok dvou farmářek/Facebook.com

Ptak od poniedziałku 3 sierpnia krążył wokół gospodarstwa z zajętym gniazdem. Miał w dziobie i gardle namotany obcy przedmiot. Nie był w stanie polować ani pić. Cały czas trzymał się blisko stawu – pragnienie było silniejsze niż strach, ale przełyk był całkowicie zablokowany.

Mieszkańcy nie pozostali obojętni. Małżeństwo Maiksnerów i pani Čečatková od razu wezwali pomoc. Sprawą zajęło się Centrum pro zvířata v nouzi przy Zoo Liberec – ARCHA oraz ornitologowie.

Pierwsze próby odłowu zakończyły się niepowodzeniem. Mimo ogromnego osłabienia bocian wciąż potrafił uciekać i odlatywać. Dopiero w środę wieczorem, gdy ptaki są mniej czujne, udało się go złapać – przy trzeciej próbie.

Po odłowieniu okazało się, co prawie doprowadziło do tragedii. W przełyku ptak miał kłębek grubych przemysłowych gumek. Najpewniej znalazł je wyrzucone jako odpad i pomylił z wężami – swoim naturalnym pożywieniem. To częsty i bardzo niebezpieczny mechanizm. Podobne gumki wielokrotnie znajdowano w żołądkach padłych bocianów, zwłaszcza za granicą.

Na szczęście tym razem skończyło się dobrze. Specjaliści ostrożnie usunęli ciało obce. Przełyk i gardło nie zostały trwale uszkodzone. Po kontroli stanu zdrowia bociana wypuszczono. Będzie dalej obserwowany.

Dzięki obrączce udało się ustalić jego historię. Wykluł się w 2020 roku w Velkiej Vsi na Broumovsku (region bezpośrednio przy polskiej granicy), na kominie fabryki Koh-i-noor. W kolejnych latach był regularnie widywany w Kravařach na Českolipsku.

Historia ma szczęśliwe zakończenie, ale jednocześnie pokazuje poważny problem. Porzucone odpady przemysłowe stają się śmiertelną pułapką dla zwierząt. Ochroniarze przyrody apelują do firm i zarządców składowisk:

„Prosimy – utylizujcie te gumki odpowiedzialnie. Składowujcie je tak, by dzikie zwierzęta nie miały do nich dostępu. Myślcie nie tylko o zysku, ale też o życiu wokół was. Nie zabijajmy zwierząt niepotrzebnie.”

Przypadek z Dětřichova pokazuje, jak ważna jest uważność zwykłych ludzi. Dzięki sąsiadom bocian dostał drugą szansę – tuż przy naszej granicy.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.