Wszedł na dach i grozi, że skoczy. Bez powodu?, fot. Angela, jelonka.comBogatynianin wszedł na dach i groził, że się zabije. Strażakom dopiero po 6 godzinach udało nakłonić się mężczyznę do zejścia

We czwartek po południu powiadomiono straż pożarną, że w Jeżowie Sudeckim płonie dom wielorodzinny. Kiedy cztery jednostki strażaków dotarły na miejsce okazało się, że pożaru nie ma, ale na jednym z pustostanów przy ul. Polnej siedzi mężczyzna na dachu i grozi, że się zabije.

Nie wiadomo, kim jest mężczyzna i dlaczego wszedł na dach pustostanu około 6- metrowego budynku w Jeżowie Sudeckim. Jak wynika z relacji świadków, wcześniej miał on ukraść samochód dostawczy z pobliskiego przedsiębiorstwa.

- Ukradł białego busa i próbował nim uciekać. Kiedy wąską ulice zajechał mu duży samochód, mężczyzna wystraszył się, porzucił auto i przybiegł na mój ogród. Prosił o wezwanie policji, krzyczał, że został okradziony. Później pobiegł do tego pustostanu i wszedł na dach – opowiada okoliczna mieszkanka.
– Nie wiadomo co mu się stało, bo mężczyzna jest dobrze ubrany i zadbany, kiedyś był przedstawicielem handlowym – dodają inni świadkowie.

Negocjować z mężczyzną próbował kpt. Andrzej Ciosk z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Udało mu się nakłonić go do zejścia z dachu po podstawionej przez strażaków drabinie, ale mężczyzna dwa razy rozmyślał się i w połowie drogi ponownie uciekał na dach. Przez długi czas trzymał też w ręku dachówkę, którą po negocjacjach oddał. – Niczego nie żądał, mówił coś o jakimś rozwodzie i mało realnych rzeczach – powiedział kapitan Ciosk.

Przed godz. 21 (we czwartek - red.) mężczyzna zsunął się z dachu prosto do rozwiniętego przez strażaków skokochronu. Nic mu się nie stało.

Zobacz zdjęcia (jelonka.com)

Tekst i foto dzięki uprzejmości jelonka.com
 
Podobne artykuły:

Kategoria: Aktualności

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Polityka cookies