Spółka TBS w latach swojego istnienia zawsze ponosiła straty - mówił Jarosław Rymarczyk, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego. 

 

Bloki TBS w Opolnie-Zdroju, fot. archiwum

Spółka posiada swoje nieruchomości, które są traktowane jako "niechciane dziecko". W Opolnie-Zdroju grunt około 5,5 hektara został przypisany do jednego z kredytów. Oddanie lub sprzedaż działki się nie udała. Chciano ściągnąć z działki hipotekę i pozbawić spółkę dodatkowego obciążenia w postaci podatku - około 4 tys. zł miesięcznie. Miały tam powstać nowe osiedla, ale nie było takich inwestycji. Ponadto kotłownie olejowe generują wysokie koszty ogrzewania. Jeżeli zgromadzenie wspólników nie zgadzało się na podwyżki czynszów, to powinno pokryć różnice, jednak zawsze strata miała być pokryta "z przyszłych zysków". Wygenerowało to dług spółki  w wysokości 2,5 mln zł - mówił prezes podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej. Już są przygotowane nowe kalkulacje zakładające podwyżki i zarząd powinien wnioskować do wspólnika o podwyższenie opłat. Koszt kredytu wciąż rośnie.

Radny Jakub Biniasz zadał pytanie prezesowi Rymarczykowi, że skoro sam powiedział, że jego poprzednicy nie zrobili nic w sprawie poprawy kondycji spółki (poprzednikiem Jarosława Rymarczyka był Marek Tomala, a wcześniej Edward Prądzyński), to od kiedy on pełni funkcję prezesa. Jarosław Rymarczyk odpowiedział, że od 2009 roku (vide o zmianach w TBS pisaliśmy Kolejne zmiany kadrowe. Tym razem TBS). Były lepsze lata, gdzie strata była zmniejszona do 100 tys. zł - mówił prezes Rymarczyk. Przywołał również zmianę cen oleju opałowego, które kiedyś były mniejsze. 

Dominik Zawada spytał jaki jest koszt utrzymania zarządu TBS-u. W spółce zarząd składa się tylko z prezesa, jest również prokurent (Izabela Daraż). Sam prezes zarabia średnio 9 tys. zł netto - odpowiedział Jarosław Rymarczyk. Rada Nadzorcza spółki (w jej skład wchodzi Damian Nawrot, Ewa Tęcza i Wojciech Dżoga) kosztuje około 5,5 tys. zł netto miesięcznie na wszystkich członków. 

Jarosław Rymarczyk wspomniał, że gruncie mogłaby w przyszłości stanąć np. szkoła. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Artur Oliasz wspomniał, że spółka ta powstała od razu z wadą prawną. Dodał, że wówczas wiceburmistrzem był Zbigniew Szatkowski. Chodzi o skomplikowaną strukturę właścicielską spółki, która powstała jako "związek" gminy i spółdzielni mieszkaniowej. Radny przypomniał również, że TBS powinien być spółką non-profit. Mówił, że nie można mieć pretensji do prezesa o dług spółki, bo nie miał wsparcia. Mieszkania TBS miały być tanie w użytkowaniu, a okazało się odwrotnie - dodał.

Kategoria: Aktualności