Kradzież kabli na moście w Hirschfelde i Bogatyni (Trzcińcu) znów sparaliżowała ruch kolejowy.
Most Bogatynia-Hitschfelde, fot. archiwum
- Można by to niemal nakręcić jako dramat kinowy. Tytuł: „Most Hirschfelde”. Zbójecki bandyta pozbawiony skrupułów, złodziej metali nieżelaznych, którego nie da się odwieść od mostu na Nysie w Hirschfelde - drwi Gazeta Saksońska. 30-metrowy kabel miedziany.znów został skradziony. Sparaliżowano w ten sposób ruchu kolejowy między Żytawą a Görlitz. Zrobiono to ponownie jakiś tydzień temu. Prawdopodobnie do marca nie będzie już więcej pociągów.
Złodzieje kabli otworzyli most z obu stron i wyciągnęli wiązkę kablową. Kable te są potrzebne do sterowania sygnałami i komunikacji – bez nich żaden pociąg nie pojedzie. Po ostatniej poważnej kradzieży kabla w październiku 2022 r. ruch został wstrzymany na wiele miesięcy. W rezultacie most stał się prawdopodobnie najdroższym mostem kolejowym w Niemczech. Kolej postawiła tam całodobową ochronę. Zamontowano wieżę z kamerami monitoringu. Ostatecznie ten monitoring kamer był bezużyteczny.
Pojawiły się pomysły lokalnych polityków, że kable należy położyć pod ziemią, czyli pod Nysą. W przyszłości złodzieje kabli musieliby przyjechać za pomocą koparki.
„Podejmowane są znaczne wysiłki w celu usprawnienia prowadzenia kabli, co lepiej zabezpieczy infrastrukturę oraz zapobiegnie lub zminimalizuje szkody spowodowane przez wandalizm. Prace mają potrwać do końca luty 2024.” - cytuje odpowiedź niemieckich kolei Gazeta Saksońska.