Warszawa, 10 lipca 2025 – Polska ma realną szansę na odzyskanie milionów euro, które Komisja Europejska potrąciła z funduszy unijnych w związku z karami nałożonymi na kraj za niewstrzymanie działalności kopalni węgla brunatnego Turów. Taką opinię wydała dziś rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) Juliane Kokott. Choć opinia rzecznika generalnego nie jest wiążąca dla Trybunału, często stanowi ona drogowskaz dla sędziów i przeważnie jest przez nich uwzględniana w ostatecznym wyroku.

Fot. archiwum bogatynia.info.pl

Sprawa Turowa ciągnie się od 2021 roku, kiedy to TSUE nałożył na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie za niezastosowanie się do nakazu natychmiastowego wstrzymania wydobycia w kopalni. Nakaz ten był wynikiem skargi złożonej przez Republikę Czeską, która obawiała się negatywnego wpływu działalności kopalni na swoje zasoby wodne. W konsekwencji braku podporządkowania się orzeczeniu, Komisja Europejska potrąciła Polsce 68,5 miliona euro z regularnych płatności unijnych.

W 2022 roku Polska i Czechy zawarły polubowną ugodę, w ramach której Polska wypłaciła Czechom rekompensatę w wysokości 45 milionów euro oraz zobowiązała się do wdrożenia szeregu środków mających na celu minimalizowanie wpływu kopalni na środowisko. Po zawarciu tej ugody, sprawa została wykreślona z rejestru TSUE.

Jednakże, pomimo ugody, Komisja Europejska wciąż utrzymywała potrącenia, argumentując, że kara była należna za okres, w którym Polska nie przestrzegała początkowego nakazu TSUE. Polska zaskarżyła decyzję Komisji do Sądu UE, który w maju 2024 roku oddalił polską skargę, uznając zasadność potrąceń. Nowy centrolewicowy rząd Polski odwołał się od tego wyroku do TSUE.

Dzisiejsza opinia rzeczniczki generalnej Juliane Kokott jest kluczowa dla polskiego stanowiska. Rzeczniczka zaproponowała, aby Trybunał Sprawiedliwości uwzględnił odwołanie Polski, uchylił wyrok Sądu UE i unieważnił decyzje Komisji o potrąceniu funduszy. Jej argumentacja opiera się na tym, że zawarta ugoda polsko-czeska powinna mieć skutek wsteczny, co oznacza, że obowiązki wynikające z tymczasowych środków TSUE (w tym naliczanie kary) powinny być uznane za niebyłe od momentu zawarcia porozumienia.

Jeżeli TSUE pójdzie za opinią rzeczniczki generalnej, Polska będzie mogła odzyskać całą kwotę 68,5 miliona euro potrąconych przez Komisję Europejską. To orzeczenie może mieć istotne znaczenie dla przyszłych sporów między państwami członkowskimi a instytucjami unijnymi, podkreślając wagę porozumień dwustronnych i ich potencjalnego wpływu na środki tymczasowe nakładane przez TSUE. Ostateczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tej sprawie spodziewany jest w nadchodzących miesiącach.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.