Najnowsze pomiary hałasu przeprowadzone po czeskiej stronie granicy wykazały, że dopuszczalne normy zostały ponownie przekroczone, co skłoniło czeskie Ministerstwo Środowiska do zwrócenia się do strony polskiej z apelem o dalsze działania mające na celu ograniczenie uciążliwości - informuje Liberecki Kraj.

Zdjęcie przykładowe, fot. archiwum 

Raport Instytutu Zdrowia w Ostrawie, obejmujący okres od 12 do 19 maja 2025 roku, wskazuje na trzykrotne, krótkotrwałe przekroczenia norm hałasu ustanowionych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Dwa z tych incydentów miały miejsce w miejscowości Uhelná, a jeden w Oldřichovie. Mimo tych przekroczeń, raport podkreśla, że w dłuższej perspektywie średni poziom hałasu mieści się w dopuszczalnym limicie, nie przekraczając czterdziestu decybeli.

Samorząd czeskiego Kraju Libereckiego zaznaczył, że właściciel kopalni, spółka PGE, zainwestował znaczne środki w rozwiązania mające na celu redukcję emisji hałasu w ostatnich latach. Niestety, pomimo tych inwestycji, nie udało się całkowicie zapobiec przekraczaniu norm. W związku z tym, czeski resort środowiska zaapelował do Polski o podjęcie dalszych działań, w tym o ograniczenie pracy najgłośniejszych maszyn w porze nocnej.

Pomiary hałasu, a także jakości powietrza i poziomu wód gruntowych, są prowadzone regularnie na mocy międzyrządowej umowy między Polską a Czechami. W ramach tej umowy Polska zobowiązała się do minimalizowania wpływu działalności kopalni na środowisko po czeskiej stronie granicy.

Sytuacja ta przypomina głośny spór o kopalnię Turów sprzed kilku lat. W 2021 roku, na wniosek Czech, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał nakaz wstrzymania wydobycia, do którego Polska się nie zastosowała. W konsekwencji Komisja Europejska nałożyła na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie. Po zawarciu ugody między Polską a Czechami w lutym 2022 roku, sprawa została wykreślona z rejestru TSUE. Mimo to, Komisja potrąciła już naliczoną karę z funduszy unijnych dla Polski, na łączną kwotę ponad 68 milionów euro.

Co istotne, kilka dni temu rzeczniczka generalna TSUE, Juliane Kokott, przedstawiła opinię, że ugoda między Polską a Czechami doprowadziła do wygaśnięcia środków tymczasowych z mocą wsteczną. W związku z tym, według jej opinii, Komisja Europejska niesłusznie potrąciła Polsce wspomniane ponad 68 milionów euro. Rzeczniczka zaproponowała, aby Trybunał uwzględnił odwołanie Polski, uchylił wcześniejszy wyrok unijnego sądu i unieważnił decyzję Komisji. Ta nowa opinia dodaje kolejny wymiar do trwającej dyskusji wokół kopalni Turów.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.