Przez lata los Powstańców Warszawskich wysyłanych do rozproszonych po Rzeszy obozów pracy i koncentracyjnych był przedmiotem badań, a wiele historii wciąż czekało na odkrycie. Dzięki determinacji lokalnych badaczy i odnalezionym dokumentom, dziś możemy z całą pewnością potwierdzić, że jeden z transportów z płonącej stolicy dotarł pod koniec sierpnia 1944 roku do Bogatyni, a jego część – 242 osoby, w tym całe rodziny z dziećmi – została osadzona w obozie Kleinschönau w Sieniawce, filii KL Gross-Rosen.

Przełom w tej kwestii przyniosła książka Romana Zgłobickiego pt. "Dzieje koszar wojskowych w Sieniawce", wydana w 2005 roku. To w niej autor, opierając się na dokumentach z Miejskiego Archiwum w Żytawie (Stadtarchiv Zittau), po raz pierwszy opublikował imienną listę 242 osób, które po upadku powstania trafiły do obozu w Sieniawce.

Historię tego transportu oraz piekła, jakie więźniowie przechodzili w filiach Gross-Rosen, opisała również znana dziennikarka i autorka książek historycznych, Joanna Lamparska. W swojej głośnej publikacji "Imperium małych piekieł. Mroczne tajemnice filii obozu Gross-Rosen" poświęciła wiele uwagi obozom zlokalizowanym w okolicach Żytawy. To właśnie ona, obok Zgłobickiego, przyczyniła się do nagłośnienia zapomnianego losu warszawiaków.

Joanna Lamparska tak opisuje moment przybycia transportu i warunki w obozie:

- „Pod koniec sierpnia 1944 roku do koszar w Kleinschönau w Sieniawce przywieziono w sześciu wagonach powstańców warszawskich. W sumie około 500 osób, całymi rodzinami. W obozie w Sieniawce umieszczono 242 osoby, w tym również dzieci. (…) W fabryce samolotów panował wieczny pośpiech, więźniowie pracowali na trzy zmiany po osiem godzin, w ciągłym napięciu. Byli bici i upokarzani. Wśród załogi było wielu Niemców sudeckich, którzy szczególnie znęcali się nad Polakami i Czechami.”

Jak podają Zgłobicki i Lamparska, pod koniec sierpnia 1944 roku do Bogatyni przyjechał transport sześciu wagonów, w których znajdowało się około 500 osób – powstańców i cywilnych mieszkańców Warszawy. Z tej grupy do obozu w Kleinschönau skierowano 242 osoby. Wśród nich były całe rodziny, co potwierdzają zapisy archiwalne, niestety często niekompletne. Przy nazwiskach rodziców widniały jedynie adnotacje o liczbie dzieci, bez podawania ich imion czy wieku. W transporcie znajdowali się również nieletni powstańcy. Najmłodszą zidentyfikowaną osobą była 12-letnia Danusia Herschel.

Roman Zgłobicki w swojej publikacji przytacza również wstrząsające wspomnienia Marii Sikory, która jako nastolatka trafiła do Sieniawki:

- "Urodziłam się w 1929 roku w Warszawie przy ul. Elekcyjnej 47. Około 8 sierpnia 1944 roku wraz z całą rodziną - matką, ojcem i bratem - dostałam się do niewoli niemieckiej. Po selekcji w Pruszkowie zostałam przywieziona do Drezna, stamtąd do Bogatyni, następnie do koszar w Sieniawce. (...) Dojeżdżałam do pracy z Sieniawki wąskotorówką do fabryki Moras w Zittau.”

Relacja ta jest żywym dowodem na los, jaki spotkał warszawiaków. Zostali oni zmuszeni do niewolniczej pracy w niemieckich zakładach przemysłowych, produkujących na potrzeby machiny wojennej III Rzeszy.

Choć los 242 osób osadzonych w Sieniawce został udokumentowany, wciąż pozostaje pytanie, co stało się z pozostałą częścią transportu – ponad 250 osobami. Roman Zgłobicki przypuszcza, że zostali oni rozlokowani w innych, mniejszych obozach na terenie Żytawy i okolic, jak na przykład obóz przy Westerstrasse 1.

Dziś dzieło dokumentacji i poszukiwania prawdy kontynuuje Łużycka Grupa Poszukiwawcza. Organizacja ta aktywnie poszukuje rodzin i potomków osób z listy opublikowanej przez Zgłobickiego, aby zebrać dalsze świadectwa i uzupełnić tę tragiczną kartę historii.

Łużycka Grupa Poszukiwawcza zbiera informacje na temat więźniów.

Historia powstańczego transportu do Sieniawki jest dowodem na to, że nawet po wielu latach od zakończenia wojny, wciąż odkrywamy jego nieznane rozdziały. To dzięki pasji lokalnych historyków i zaangażowaniu takich grup jak ŁPG, pamięć o zapomnianych ofiarach może zostać przywrócona.

Kopia Pomnika Małego Powstańca  w Sali Małego Powstańca w Muzeum Powstania Warszawskiego, fot. instagram.com/bogatynia_info

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.