Bogatyńscy odbiorcy ciepła systemowego stanęli w obliczu kolejnych podwyżek, w zasadzie braku rządowej obniżki. Ceny wywołują zaniepokojenie wśród mieszkańców. Do naszej redakcji docierają już pierwsze rachunki z pytaniami, skąd wzięły się wyższe opłaty. Sprawę tłumaczy radny oraz prezes spółki. 

Zdjęcie przykładowe, fot. bogatynia.info.pl

Radny Wiesław Trypuć, który od dawna śledzi temat, nie kryje swojego zaniepokojenia. W swoich mediach społecznościowych skierował do mieszkańców słowa, które brzmią jak ostrzeżenie. „Wiem, że temat cen ciepła wraca jak bumerang. Niestety, nie bez powodu” - napisał. Radny przypomniał, że ceny ciepła systemowego były chronione rządowym mechanizmem tylko do 30 czerwca 2025 roku, a doświadczenia z przeszłości pokazywały, że po wygaśnięciu takich osłon ceny mogły wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent.

Trypuć ujawnił, że już w maju, podczas jednej z komisji problemowych, pytał prezesa Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bogatyni o ewentualne plany zmiany cen. W odpowiedzi poinformowano go, że spółka nie miała wówczas żadnych informacji o nowej taryfie. Do końca czerwca nie pojawiły się też żadne oficjalne komunikaty, które precyzowałyby, jakie ceny będą obowiązywać po wygaśnięciu mechanizmu ochronnego.

„Już w listopadzie 2024 roku informowano, że w wyniku zmian przepisów prawa od 1 stycznia 2025 roku ceny wzrosły średnio o ok. 4%” - przypomniał radny. Teraz, 1 sierpnia 2025 roku, pojawiła się kolejna informacja o nowych stawkach, obowiązujących od 1 września. Radny zwrócił uwagę, że nie podano wprost, o ile procent wzrosną ceny, a jedynie przedstawiono konkretne wartości, bez odniesienia do poprzednich stawek. Według zapowiedzi nowa, wrześniowa taryfa ma być nieznacznie niższa.

W praktyce oznacza to, że dopiero księgowi wspólnot, zarządcy czy indywidualni odbiorcy będą w stanie dokładnie wyliczyć, jak bardzo nowe ceny wpłyną na ich rachunki. „W mojej ocenie realne skutki, czyli odczuwalne podwyżki na fakturach, pojawią się już w październiku 2025 roku, gdy otrzymamy pierwsze rozliczenia z nowymi stawkami” - ostrzega Trypuć.

W świetle ostatnich podwyżek, radny zwrócił się do mieszkańców z apelem o świadome korzystanie z ciepła. "Dziś nie mamy wpływu na taryfy ustalane gdzieś w Warszawie czy w Elektrowni, ale możemy mieć wpływ na to, ile zużywamy i czy marnujemy to ciepło, za które wszyscy płacimy" - zakończył.

W programie "Pod Lupą" nagranym przez Telewizję Bogatynia prezes Bogatyńskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, Tomasz Włodarczyk, odniósł się do narastających obaw mieszkańców. Prezes podkreślił, że firma nie ma możliwości negocjacji tej ceny i nie może samodzielnie regulować taryf, ponieważ są one narzucane przez zewnętrznych dostawców i Urząd Regulacji Energetyki.

Włodarczyk porównał rachunki za ogrzewanie z poprzednich lat, ilustrując, jak znacząco wzrosły ceny. Zaznaczył, że wygaśnięcie rządowych dotacji na koniec czerwca 2025 roku może spowodować, że rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć. Prezes odniósł się również do petycji mieszkańców domagających się niezależnego audytu, wyjaśniając, że spółka jest już kontrolowana przez radę nadzorczą, niezależnego audytora oraz Urząd Regulacji Energetyki.

Aby zminimalizować koszty, PEC planuje modernizację sieci ciepłowniczej, w tym wymianę izolacji, co może kosztować 25 milionów złotych. Inwestycja ma zmniejszyć straty ciepła. Prezes wspomniał również o badaniu możliwości obniżenia temperatury dostarczanego ciepła, co również przyczyniłoby się do oszczędności. Długoterminowe plany obejmują rozważanie alternatywnych źródeł energii, takich jak bloki gazowe czy biogazownie. 

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.