Zarząd Walczy o przyszłość 80-letniego klubu. Jak wynika z wywiadu opublikowanego przez Telewizję Bogatynia klub został zadłużony i zaniedbany, a sprawa zostało zgłoszona nawet do Ministerstwa Sportu.
Ulica Sportowa w Bogatyni, fot. bogatynia.info.pl
Miejski Klub Sportowy Granica Bogatynia, z 80-letnią tradycją, stanął na krawędzi upadku. Nowy zarząd, pod wodzą prezesa Arkadiusza Karadziosa, od lipca tego roku toczy zdeterminowaną walkę o przetrwanie i odbudowę klubu, zmagając się z ogromnym zadłużeniem i zaniedbaniami poprzedników. Temat ujawniono w wywiadzie dla bogatyńskiej telewizji w programie "Pod Lupą". My o zmianie zarządu pisaliśmy w artykule MKS Granica Bogatynia ma nowego prezesa.
Nowy zarząd, który objął stery w lipcu, zderzył się z trudną rzeczywistością finansową klubu. Długi sięgające około 100 000 zł, w tym nierozliczona dotacja na kwotę 43 000 zł, oraz brak jakiejkolwiek dokumentacji księgowej – to tylko część problemów, z jakimi przyszło im się zmierzyć. "Kiedy przejęliśmy klub, konto było puste," przyznaje prezes Karadzios, podkreślając, że spłata zadłużenia jest ogromnym wyzwaniem dla organizacji, która nie prowadzi działalności zarobkowej.
Mimo przytłaczającej sytuacji, nowi działacze nie poddali się. Priorytetem stało się uporządkowanie finansów i przywrócenie płynności klubu, co już udało się osiągnąć. Dzięki tegorocznej dotacji zakupiono nowy sprzęt o wartości 55 000 zł, a w listopadzie planowane są dwa międzynarodowe turnieje. Co budujące, w życie klubu aktywnie włączyli się rodzice młodych zawodników, tworząc silne wsparcie dla działań zarządu.
Klub złożył wniosek do burmistrza o rozłożenie na raty zaległej dotacji, co jest kluczowe dla dalszego funkcjonowania. Równolegle trwają intensywne prace nad odbudową wizerunku oraz sportowej strony Granicy. Po spadku z ligi okręgowej, zarząd stawia sobie za cel odbudowę drużyny seniorów, ale główny nacisk kładzie na rozwój grup młodzieżowych. Obecnie na treningi uczęszcza 85 dzieci, a w planach jest organizacja obozów i rozbudowa kadry trenerskiej.
Prezes Arkadiusz Karadzios z optymizmem patrzy w przyszłość. Ma nadzieję, że do 2027 roku, na 80-lecie istnienia klubu, uda się nie tylko wyjść z długów, ale również zacząć działać z finansową nadwyżką. To ambitny cel, ale determinacja nowego zarządu i wsparcie lokalnej społeczności dają nadzieję, że Granica Bogatynia przetrwa ten trudny czas i wróci na właściwe tory.