BOGATYNIA. Po głośnej emisji reportażu o patologiach w Bogatyni, Studio "Superwizjera" TVN zorganizowało specjalną debatę. Autor materiału, dziennikarz śledczy Grzegorz Głuszak, wraz z ekspertami – profesorem Grzegorzem Makowskim (SGH) i Piotrem Celińskim (byłym komendantem Centrum Szkolenia Policji) – przeanalizował, jak doszło do "największej afery w polskim samorządzie".
"Melanż Bogatyński" – pieniądze i bezkarność
"Bogatynia to załamanie czasoprzestrzeni" – tak Głuszak opisał stan spraw, które, mimo upływu siedmiu lat, nadal pozostają niezamknięte w prokuraturach i sądach. Afera, w którą zamieszani są burmistrz, sekretarz i kilkanaście osób, obejmuje kilka aktów oskarżenia. Reporter podkreślał, że dowody – w tym nagrania i zeznania – były "podane na talerzu", co potęgowało frustrację z powodu braku wyroków.
Eksperci zgodnie nazwali miasto "Polską Bogotą" oraz przykładem mechanizmów rodem z "Dzikiego Zachodu". W Bogatyni funkcjonował system korupcyjny: przedsiębiorca, aby wygrać przetarg, musiał uiścić 5% netto łapówki – pieniędzy, które napędzały ten "melanż bogatyński".
"Działka Wyborcza" zamiast kiełbasy
Szczególne oburzenie wywołały ujawnione mechanizmy korupcji wyborczej, które mogły dotyczyć wyborów w latach 2010, 2014 i 2018.
Narkotyk były jako Waluta. Ujawniono, że głosy miały być kupowane za pieniądze, alkohol, a przede wszystkim za narkotyki, które stały się lokalną walutą. Zdumiewające szacunki mówiły nawet o 80% mieszkańców, którzy mogli mieć kontakt z używkami w tym kontekście. Profesor Makowski stwierdził, że mamy do czynienia z "działką wyborczą", a nie tradycyjną "kiełbasą wyborczą".
Przerwana Operacja CBŚP: Głuszak ujawnił, że w 2018 roku funkcjonariusze CBŚP chcieli zatrzymać fałszerzy na gorącym uczynku. Jednak operacja została przerwana w ostatniej chwili. Dziennikarz pytał retorycznie, czy stało się tak, bo politycy przestraszyli się skandalu.
Pytania o CBA i szczyty władzy
Podczas debaty eksperci ostro krytykowali bierność ogólnopolskich służb w obliczu tak zorganizowanej przestępczości.
"Dlaczego CBA nie zajmowało się tą skomplikowaną sprawą w Bogatyni, która mogła sięgać szczytów politycznych?" – pytał profesor Makowski. Piotr Celiński podkreślał, że przy takiej skali procederu, sprawą powinno zainteresować się nie tylko lokalne CBŚP, ale całe państwo.
Uczestnicy dyskusji wyrażali zdziwienie, że nikt przez lata nie zrobił z tym patologicznym systemem porządku. Dziennikarz i eksperci wzywają do pilnego rozliczenia osób zamieszanych w aferę, pytając, czy polski wymiar sprawiedliwości będzie potrzebował kolejnych pięciu lat, aby wreszcie zapadły wyroki.
Finał w Bogocie? Ciąg dalszy nastąpi
Na koniec programu, prowadzący debatę i Grzegorz Głuszak, w symbolicznym geście, zapowiedzieli, że historia reportażu będzie miała swój ciąg dalszy. Stwierdzono, że jeśli wymiar sprawiedliwości nie poradzi sobie z rozwikłaniem tej gigantycznej afery, finał historii "Polskiej Bogoty" będzie musiał się rozegrać. To gorzkie nawiązanie miało podkreślić poczucie bezsilności w obliczu skali korupcji i braku woli politycznej do jej zwalczania.