Sieniawka. Kolejny etap rewitalizacji parku przy ulicy Rolniczej w Sieniawce, który cieszył się entuzjazmem lokalnej społeczności, spotkał się z wyjątkowo przykrym incydentem. Jak niedawno informowało Sołectwo, w ramach prac rekultywacyjnych posadzono nowe rododendrony, mające upiększyć okolicę. Niestety, radość z nowych nasadzeń trwała bardzo krótko.
Fot. Sołectwo Sieniawka
W dniu wczorajszym, Sołtyska Edyta Dziedzina ujawniła zuchwałą kradzież. Z parku zniknęło aż 18 sztuk świeżo posadzonych sadzonek rododendronów. Rośliny nie miały nawet szansy przyjąć się w nowym miejscu.
Mimo wcześniejszych próśb Sołectwa skierowanych do mieszkańców, aby ci "mieli oko" na nowe nasadzenia i w miarę możliwości doglądali kwiatów, efekt okazał się zgoła odwrotny. Sytuacja wywołała głębokie oburzenie wśród Sołtyski, Rady Sołeckiej oraz wielu mieszkańców Sieniawki, którzy aktywnie włączają się w działania na rzecz poprawy estetyki wsi.
"Jako Sołectwo od pewnego czasu staramy się, by otoczenie, w którym przyszło nam żyć, było przyjazne dla oka. Wielu ludzi szczerze chce, by ta zapomniana wieś odżyła. Wierzymy w potencjał tego miejsca" – czytamy w komunikacie. Sołectwo nie ukrywa, że takie działania, jak kradzież, "podcinają im skrzydła".
Podkreślono, że dziesiątki poświęconych godzin na pisanie pism, telefony i spotkania "idzie na marne tylko dlatego, że ktoś postanowił przywłaszczyć sobie nie swoje mienie, tak naprawdę okradając nas wszystkich".
Sołectwo Sieniawka oficjalnie i publicznie potępiło ten akt kradzieży. Przypomniano jednocześnie, że kradzież jest przestępstwem, cytując Art. 278 \S 1 Kodeksu karnego: "Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5." Sprawa z pewnością zostanie zgłoszona odpowiednim organom ścigania.