Liberec, 16 października 2025 – Hejtman Libereckiego Kraju, Martin Půta, stanął w obliczu kolejnego oskarżenia ze strony policji. Jak poinformował w wydanym oświadczeniu, we środę 15 października, policja doręczyła mu zawiadomienie o wszczęciu postępowania karnego, w którym został obwiniony o popełnienie „czynu karalnego niepowiadomienia o przestępstwie”.
Konferencja prasowa hejtmana, fot. Liberecki Kraj
Policja zarzuca hejtmanowi, że choć „odmówił łapówki, to jednak tej propozycji nie zgłosił policji”. Martin Půta zdecydowanie odrzuca zarzuty, uznając je za bezpodstawne. „Nie jestem świadom, by do czegoś takiego doszło, a oskarżenie uważam za kolejną próbę, aby za wszelką cenę coś na mnie znaleźć i politycznie oraz społecznie zdyskredytować mnie i całą moją rodzinę” – oświadczył.
Obecne obwinienie ma mieć związek z zeszłoroczną akcją policji, podczas której Půcie skonfiskowano komputer i telefon w ramach tzw. trzeciej gałęzi „sprawy Liberec”. Sprawa dotyczy domniemanej pomocy hejtmana grupie osób, które miały dążyć do wymiany dyrektora spółki DIAMO, w zamian za co Půcie miała być obiecana łapówka. Hejtman podważa jednak policyjną wersję wydarzeń. „Rzeczywistość jest zupełnie inna. Podjąłem kroki, aby dyrektor DIAMO pozostał na swoim stanowisku. To mogę z łatwością udowodnić” – podkreślił, dodając, że policja „całkowicie pomija ten fakt w oskarżeniu”.
Půta poinformował, że tekst obwinienia jest analizowany przez jego prawników, a on sam zamierza złożyć zażalenie. „Zdecydowanie złożymy na nie skargę, ponieważ uważamy je za absurdalne” – zapowiedział. Jednocześnie zastrzegł, że nie może być bardziej konkretny, ponieważ ciąży na nim obowiązek zachowania poufności.
Hejtman zwrócił także uwagę na osobę, która podpisała obecne obwinienie. „Oskarżenie, które mi wczoraj doręczono, podpisał ten sam policjant, który oskarżył mnie o branie łapówek w sprawie kościoła Marii Magdaleny” – powiedział Půta, przypominając, że w głównej części tego wcześniejszego oskarżenia sąd go uniewinnił. Dodał, że jego odwołanie od wyroku warunkowego za załatwienie pracy dla pewnego pana będzie, jego zdaniem, skuteczne, chociaż wciąż czeka na pisemne uzasadnienie wyroku od sądu. „Po 11 latach, gdy ta sprawa jest rozwiązywana, uważam to za niewiarygodne” – skomentował opóźnienie.
Martin Půta odniósł się również do tożsamości osób, które miały mu proponować korupcję w sprawie DIAMO. Jest to ta sama grupa, która miała mu proponować łapówkę w sprawie budowy elektrowni fotowoltaicznej w Ralsku. W tym drugim przypadku policja nie obwiniła go jednak ani z przyjęcia łapówki, ani z nie zgłoszenia jej propozycji. Půta zapewnia, że i tu może udowodnić, iż te osoby nie uzyskały żadnych korzyści, a on „zawsze pracował na korzyść regionu”.
Hejtman poinformował, że o aktualnej sytuacji powiadomił klub radnych i przewodniczących pozostałych klubów. O dalszych krokach, włącznie z możliwą rezygnacją, zadecyduje w najbliższych dniach. „Muszę omówić sytuację nie tylko z kolegami politykami, ale także w rodzinie, z moimi najbliższymi współpracownikami i z prawnikami. O dalszym postępowaniu poinformuję najpóźniej przed wtorkowym posiedzeniem rady regionalnej”. Konkluzja oświadczenia hejtmana jest jednak jasna: „Będę się jednak aktywnie bronić przeciwko temu oskarżeniu!”