O tym, że alkohol nie należy za kierownicę, a tym bardziej za kierownicę roweru, przekonał się w ubiegłym tygodniu w Habarticach, tuż przy granicy z Polską, 73-letni mężczyzna obcej narodowości - informuje czeska policja. Jazda rowerem po drodze I klasy w gęstym śniegu przerosła go, a upadek zakończył się urazem głowy. Okazało się, że senior był pod wpływem alkoholu, a na dodatek miał przy sobie pistolet, który ratownicy odebrali mu ze względów bezpieczeństwa.

Przykładowe zdjęcie ilustracyjne, grafika komputerowa 

W drodze do szpitala mężczyzna stał się agresywny, dlatego do Liberca eskortowali go funkcjonariusze Straży Miejskiej z Frýdlantu. Za jazdę pod wpływem alkoholu i z bronią grozi mu teraz łączna grzywna w wysokości do 55 tysięcy koron.

Do wypadku rowerzysty doszło w ubiegły wtorek wieczorem w gminie Habartice. „Starszy mężczyzna obcej narodowości jechał na rowerze po drodze I/13, niedaleko budynku urzędu gminy, gdzie stracił panowanie nad kierownicą i upadł na jezdnię” – opisuje zdarzenie rzeczniczka policji Iva Martínková.

Cyklista nie miał kasku, a upadek spowodował uraz głowy, co wymagało wezwania Pogotowia Ratunkowego Kraju Libereckiego. Ratownicy opatrzyli mężczyznę i szykowali się do transportu go do szpitala, gdy zauważyli przy nim pistolet. Ze względu na własne bezpieczeństwo odebrali broń i przekazali ją patrolowi policji.

Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny 1,74 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Ponieważ nie był w stanie poddać się ponownym testom, zlecono pobranie krwi.

Jednak na opatrzeniu i transporcie do szpitala sprawa się nie skończyła. „Cyklista zaczął być agresywny podczas transportu karetką, dlatego podczas przewozu konieczna była asysta Straży Miejskiej Frýdlant, której funkcjonariusze eskortowali karetkę aż do szpitala w Libercu” – dodaje Martínková. Po udzieleniu pomocy, 73-latek trafił do izby wytrzeźwień.

Okoliczności tego kuriozalnego wypadku bada obecnie Inspektorat Ruchu Drogowego w Libercu. Policjanci z Frýdlantu zajmują się z kolei podejrzeniem wykroczenia w zakresie broni i amunicji, z powodu widocznego noszenia broni w miejscu publicznym w stanie obniżonej zdolności do jej obsługi po spożyciu alkoholu.

Rzeczniczka policji podsumowuje, że rowerzysta popełniający wykroczenie pod wpływem alkoholu nie straci punktów ani prawa jazdy, ale naraża się na dotkliwą karę. Grzywna za jazdę pod wpływem alkoholu może wynieść do 25 tysięcy koron. Natomiast za noszenie broni w stanie obniżonej zdolności manipulacji po spożyciu alkoholu grozi mężczyźnie kara do 30 tysięcy koron.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.