Fakty TVP3 Wrocław wyemitowały wstrząsający reportaż, który rzuca światło na dramatyczną sytuację w tzw. "worku turoszowskim". Jak informują Fakty, samorządowcy z polsko-niemieckiego pogranicza czują się kompletnie osamotnieni, ponieważ brakuje zarówno finansowania, jak i realnej wizji na przyszłość regionu, którego gospodarka od lat opiera się na wydobyciu węgla brunatnego. Obecnie nie ma pieniędzy na transformację worka turoszowskiego, ani nawet pomysłu, co dalej z tym terenem.
Fakty podkreślają, że niepokój lokalnych władz potęguje kluczowa informacja: Europejski Fundusz Sprawiedliwej Transformacji nie uwzględnił ani złotówki na zmianę energetyczną tego rejonu. Mimo że koncesja dla Turowa obowiązuje do 2044 roku, pani Joanna Tokarczuk ze Stowarzyszenia Rozwoju Innowacyjności Energetycznej wyraża w Faktach wątpliwości, czy to jest wystarczająca pewność wydobycia do tego czasu.
Reportaż Faktów skupia się zwłaszcza na Bogatyni, której budżet jest krytycznie uzależniony od funkcjonowania kopalni. Radny Artur Oliasz ostrzega, że w przypadku zaprzestania działalności górniczej, gmina straci niemal 100 milionów złotych dochodu, a jak podają Fakty, do tej pory nie ma żadnego pomysłu, który mógłby te utracone wpływy zastąpić. Kompleks Turów, wraz ze spółkami zależnymi, zatrudnia ponad pięć tysięcy osób, a starosta lubański Zbigniew Zjawin, cytowany przez Fakty, wskazuje, że bez infrastruktury nie powstaną nowe miejsca pracy, ponieważ przedsiębiorcy szukają miejsc już przystosowanych do ich potrzeb.
Fakty TVP3 Wrocław zwracają uwagę również na smutną codzienność pogranicza: ujemny przyrost naturalny i wyludniające się miasta. Zastępca wójta gminy Zgorzelec, Paweł Tomczyk, informuje, że w ubiegłym roku urodziło się 47 osób, a w tym już tylko 43, dodając, że rynki niemiecki i czeski "wysysają" ręce do pracy z polskiej strony.
Fakty zestawiają tę sytuację z planami po drugiej stronie granicy. Starosta niemieckiego powiatu Görlitz, Dr. Stephan Meyer, informuje, że Niemcy przeznaczą na transformację energetyczną 40 miliardów euro w ciągu ośmiu lat, co ma być szansą, ponieważ inwestują w nowe technologie, uniwersytety, badania oraz infrastrukturę drogową. W ramach tych środków powstaną m.in. fabryka wodoru i największy w Europie Środkowej instytut astrofizyki. Samorządowcy z Polski, jak podają Fakty, upatrują nadziei w prywatnych inwestorach i tworzeniu stref przemysłowych, choć posłanka Zofia Czernow (KO) komentuje, że chodzi o kompleksowy, szeroki program dotyczący energetyki i funkcjonowania całego regionu.