Mieszkańcy gminy Bogatynia stoją przed widmem kolejnych podwyżek opłat za wodę i ścieki. Choć samorząd planuje kontynuację programu dopłat w nadchodzącym roku, analiza dokumentów ujawnia niepokojący trend: podczas gdy ceny taryfowe dyktowane przez spółkę wodociągową rosną, realna pomoc finansowa z budżetu miasta ulega uszczupleniu.
Fot. archiwum
Zgodnie z decyzją Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie z początku 2025 roku, gmina znajduje się w trakcie realizacji trzyletniego planu sukcesywnych podwyżek. Pierwszy etap, który wszedł w życie pod koniec stycznia 2025 roku, wywindował ceny bazowe do poziomu 31,85 zł brutto za metr sześcienny łącznych usług (woda i ścieki).
Dane płynące z zatwierdzonego harmonogramu wskazują, że od stycznia 2026 roku stawka ta wzrośnie do 32,71 zł brutto. To jednak nie koniec – do 2028 roku koszty te mają przekroczyć barierę 32 zł netto, co po doliczeniu podatku VAT postawi Bogatynię w rzędzie gmin o bardzo wysokich kosztach eksploatacyjnych.
Kluczowym elementem chroniącym budżety domowe bogatynian od lat są dopłaty gminne. Jednak najnowszy projekt uchwały, datowany na grudzień 2025 roku, przynosi zmianę strategii samorządu. Porównanie stawek pokazuje wycofywanie się gminy z części wsparcia.
Dopłata do wody: spadnie z 1,65 zł netto (2025 r.) do 1,48 zł netto w roku 2026.
Dopłata do ścieków: spadnie z 4,15 zł netto (2025 r.) do 3,80 zł netto w roku 2026.
Łącznie wsparcie z budżetu gminy, które w 2025 roku wynosiło około 6,26 zł brutto do każdego metra sześciennego, w nadchodzącym roku skurczy się do około 5,70 zł brutto.
Efekt „nożyc” – rosnących cen taryfowych przy jednoczesnym obniżaniu dopłat – uderzy bezpośrednio w portfele odbiorców. W 2025 roku, dzięki wsparciu radnych, mieszkańcy płacili efektywnie 25,59 zł brutto za m³ wody i ścieków. Od 1 stycznia 2026 roku cena ta, według prognoz, wzrośnie do 27,01 zł brutto.
Oznacza to, że każda rodzina zapłaci o 1,42 zł więcej na każdym metrze sześciennym niż w roku ubiegłym. Przy średnim zużyciu wody przez czteroosobową rodzinę, roczny koszt funkcjonowania gospodarstwa domowego może wzrosnąć o kilkaset złotych.
Władze gminy uzasadniają konieczność kontynuowania dopłat troską o interesy mieszkańców i koniecznością zapewnienia dostępu do podstawowych usług użyteczności publicznej. Z drugiej strony, jak wynika z publikacji lokalnych portali, program ten obciąża budżet kwotą około 3,5 mln zł rocznie.
Redukcja wysokości dopłat w nowym projekcie uchwały może sugerować szukanie oszczędności w napiętym budżecie gminy, co stawia pod znakiem zapytania wysokość wsparcia w kolejnych latach taryfowych (2027–2028). Na ten moment projekt uchwały czeka na ostateczne przyjęcie przez Radę Miejską. Jeśli radni nie poprą propozycji burmistrza, mieszkańcy od stycznia mogliby zostać zmuszeni do płacenia pełnej stawki taryfowej, co oznaczałoby szokowy wzrost rachunków o blisko 30%.