W stolicy Francji trwa właśnie jedno z najważniejszych wydarzeń artystycznych dekady – monumentalna retrospektywa Gerharda Richtera w prestiżowej Fundacji Louis Vuitton. Podczas gdy światowe i ogólnopolskie media prześcigają się w zachwytach nad „najdroższym żyjącym malarzem świata”, w jego dawnym domu – dzisiejszej Bogatyni – panuje w tej kwestii wymowna cisza.

To w tym budynku, przy ówczesnej ulicy Żytawskiej, a dziś Kościuszki w Bogatyni mieszkała rodzina Richter, fot. bogatynia.info.pl

Wystawa, która potrwa do 2 marca 2026 roku, to gigantyczne przedsięwzięcie obejmujące aż 175 dzieł (niektóre źródła mówią nawet o 270 pracach, wliczając fotografie i szkice). Paryż oddał Richterowi 34 sale, w których chronologicznie prześledzić można ewolucję artysty: od wczesnych fotorealistycznych obrazów, przez słynne „rozmycia” (technika Vermalung), aż po potężne abstrakcje i przejmujący cykl „Birkenau”.

Polskie media głównego nurtu – od "Gazety Wyborczej ", „Rzeczpospolitej” po „Newsweek” i portal „Interia” – piszą o nim z nabożnym podziwem. Przypominają, że to „Picasso XXI wieku”, którego obrazy na aukcjach w Sotheby’s osiągają zawrotne kwoty, przekraczające 200 milionów złotych.

Czy mieszkańcy dzisiejszej Bogatyni zdają sobie sprawę, że przez dekadę ich "sąsiadem" był człowiek, którego obrazy osiągają dziś na aukcjach zawrotne kwoty przekraczające 30 milionów dolarów? Gerhard Richter, uznawany za najdroższego i najbardziej wpływowego żyjącego malarza świata, spędził kluczowe lata swojego dzieciństwa właśnie tutaj – w dawnym Reichenau. Jak podają źródła, to właśnie surowy krajobraz Górnych Łużyc i rodzinne dramaty z tamtego okresu ukształtowały wrażliwość artysty, którego dziś cały świat nazywa „Picassem XXI wieku”.

Historia związku rodziny Richterów z naszym miastem, a ówcześnie wsią Reichenau, rozpoczęła się w 1935 roku. Jak informuje sam artysta na swojej oficjalnej stronie internetowej, rodzina przeprowadziła się z tętniącego kulturą Drezna do Reichenau (dzisiejszej Bogatyni), gdy mały Gerhard miał zaledwie trzy lata. Powodem tej zmiany była praca – ojciec artysty, Horst Richter, otrzymał posadę nauczyciela matematyki i fizyki w tutejszej szkole średniej.

Choć przeprowadzka była dla rodziny bezpiecznym azylem przed nadchodzącą wojną, biograf artysty Dietmar Elger opisuje ówczesne Reichenau jako miejsce o surowym, industrialnym charakterze, zdominowane przez ciężki przemysł, co stanowiło drastyczny kontrast dla ich wcześniejszego życia w Dreźnie. To właśnie w Bogatyni, w listopadzie 1936 roku, urodziła się młodsza siostra artysty, Gisela.

Gdzie dokładnie mieszkał wielki malarz? Według ustaleń lokalnych regionalistów oraz informacji podawanych podczas wystaw w Bogatyni, dom dzieciństwa Richtera znajduje się przy dzisiejszej ulicy Kościuszki, w bezpośrednim sąsiedztwie dzisiejszej szkoły „Górnik”. Ta informacja była podawana również w nagrodzonym filmie o Richterze realizowanym przez Telewizję Bogatynia. To tam, w „prostym, uporządkowanym i ustrukturyzowanym” domu, młody Gerhard (nazywany wtedy Gerdem) dorastał pod okiem matki, Hildegardy – księgarki i miłośniczki muzyki, która zachęcała go do lektury Goethego i Nietzschego.

Edukacja przyszłego mistrza również była związana z lokalnymi placówkami. Jak podaje kronika biograficzna, 27 kwietnia 1938 roku Richter został zapisany do szkoły podstawowej (Volksschule) w Realschule w Reichenau. Co ciekawe, mimo późniejszego geniuszu, w tamtym czasie uchodził za ucznia „notorycznie słabego”, a Dietmar Elger odnotowuje nawet, że młody Gerhard otrzymywał kiepskie oceny z rysunku. Codzienne spacery ulicami, które dziś znamy jako Główną, Daszyńskiego czy Nadrzeczną, z ich charakterystyczną zabudową przysłupową, stanowiły wizualne tło jego formacji.

Lata spędzone w Bogatyni to nie tylko sielanka dzieciństwa, ale i mroczny czas wojny. To tutaj rodzina Richterów przeżywała dramaty, które dekady później stały się tematem najsłynniejszych obrazów artysty. Jak podają źródła biograficzne, brat matki, wuj Rudi, był częstym gościem w domu Richterów przed wyjazdem na front, gdzie zginął w 1944 roku. Jego portret w mundurze Wehrmachtu (Onkel Rudi, 1965) jest dziś ikoną sztuki współczesnej.

Jeszcze tragiczniejszy los spotkał ciotkę artysty, Marianne Schönfelder, która cierpiała na schizofrenię. Została ona zamordowana w 1945 roku w ramach nazistowskiego programu eutanazji. Gerhard Richter uwiecznił ją na poruszającym obrazie Tante Marianne, opartym na rodzinnej fotografii, na której ciotka trzyma go jako niemowlę. Te bolesne wspomnienia z Reichenau stały się fundamentem jego twórczości, w której często rozlicza się z niemiecką historią.

Dowody na silny związek z regionem odnajdziemy w monumentalnym dziele Richtera zatytułowanym Atlas. Jest to ogromny zbiór fotografii i szkiców, które artysta gromadzi od lat 60. Pierwsze plansze tego zbioru zawierają liczne zdjęcia z albumów rodzinnych wykonane właśnie w Bogatyni i pobliskim Waltersdorfie. Jak podaje krakowskie Centrum Sztuki Współczesnej, Atlas jest kluczem do zrozumienia warsztatu malarza – wiele z tych amatorskich ujęć z lat 30. posłużyło za wzór do jego słynnych „rozmytych” obrazów.

Wiele prac fotograficznych w Atlasie charakteryzuje się nieostrością, co stało się znakiem rozpoznawczym techniki malarskiej Richtera. Biografowie sugerują, że to "rozmycie" (blur) jest próbą oddania ulotności wspomnień z czasów dzieciństwa w Reichenau – obrazów, które są obecne, ale nieuchwytne, naznaczone traumą wojny i utratą małej ojczyzny. 

Reichenau w latach 30. XX wieku było miejscowością dynamicznie się rozwijającą, położoną na szlaku handlowym z Żytawy do Frydlantu. Potok Miedzianka (Küpper), przepływający przez miasto, oraz otaczające je zakłady przemysłowe tworzyły specyficzną aurę wizualną, którą Richter chłonął jako dziecko. Wiele ulic dzisiejszej Bogatyni zachowało budynki, które artysta mijał codziennie.

Te topograficzne detale, choć rzadko pojawiają się bezpośrednio jako tytuły obrazów Richtera (w przeciwieństwie do późniejszych widoków Madrytu czy Florencji), stanowią wizualną matrycę jego postrzegania przestrzeni. Industrialna szarość Reichenau, wspomniana przez Elgera jako "drab locale", znajduje swoje odbicie w cyklu "Obrazów szarych" (Graue Bilder) oraz w monochromatycznych pracach opartych na fotografiach.

W 1946 roku, po powrocie ojca z niewoli, rodzina Richterów opuściła Bogatynię i przeniosła się do Waltersdorfu. Tam młody Gerhard otrzymał od matki swój pierwszy aparat fotograficzny i u lokalnego fotografa, Wernera Jungmichela, uczył się wywoływania zdjęć – techniki, która na zawsze zmieniła jego sposób patrzenia na świat.

Choć Gerhard Richter od lat mieszka w Kolonii, Bogatynia powoli odzyskuje pamięć o swoim dawnym mieszkańcu. Jak informowaliśmy za Biblioteką Publiczną w Bogatyni, w kwietniu 2023 roku odbył się tam uroczysty wykład kustosza Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Michała Pieczki, oraz wystawa poświęcona artyście. Projekt zrealizowany przez Stowarzyszenie Media Lokalne miał na celu uświadomienie bogatynianom, że przechadzają się tymi samymi ulicami, co niegdyś światowej sławy mistrz.

Dziś, patrząc na szarości i nieostrości obrazów Richtera, warto pamiętać, że ich źródło bije między innymi nad potokiem Miedzianka, w cieniu domów przysłupowych i surowego krajobrazu, który artysta chłonął przez pierwsze dziesięć lat swojego życia.

Mimo że Richter to nazwisko otwierające drzwi do największych galerii świata, Bogatynia niemal zupełnie nie wykorzystuje tego faktu do promocji miasta. Podczas gdy inne miejscowości budują całe strategie turystyczne wokół znacznie mniej znanych postaci, u nas o związku mistrza z miastem pamiętają niemal wyłącznie media lokalne.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.