Miał być szybki przejazd przez granicę i nowy start w Polsce, a skończyło się na zarzutach karnych i deportacji. 34-letni obywatel Turcji przekonał się, że funkcjonariusze ze Zgorzelca potrafią bezbłędnie wyłapać podrobione dokumenty, nawet jeśli zapłacono za nie fortunę.
Fot. NoOSG
Do zdarzenia doszło w miniony czwartek, 8 stycznia, na autostradzie A4 w Jędrzychowicach. Funkcjonariusze Straży Granicznej, prowadzący tymczasową kontrolę dokumentów, zatrzymali do rutynowej inspekcji rejsowy autokar jadący z Niemiec do Polski. Wśród pasażerów znajdował się mężczyzna, który na pierwszy rzut oka nie wyróżniał się z tłumu.
Podczas legitymowania pasażerów, 34-latek okazał funkcjonariuszom bułgarski dowód osobisty. Dokument od razu wzbudził czujność mundurowych. Specjalistyczna weryfikacja blankietu potwierdziła ich przypuszczenia — dokument był całkowicie sfałszowany.
"Podejrzenia funkcjonariuszy co do autentyczności dokumentu szybko się potwierdziły. Blankiet okazał się podrobiony na wzór oryginału" – informuje st. chor. szt. SG Małgorzata Potoczna z zespołu prasowego Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Mężczyzna, widząc, że jego mistyfikacja wyszła na jaw, przyznał się do oszustwa. Okazało się, że jest obywatelem Turcji i nie posiada żadnych uprawnień do wjazdu ani pobytu na terytorium Polski.
Zatrzymany cudzoziemiec wyznał w trakcie przesłuchania, że za sfałszowany dowód, który miał mu otworzyć drzwi do Polski, zapłacił aż tysiąc euro. Jak podkreślają służby, była to świadoma próba obejścia przepisów.
"Zatrzymany przyznał, że posłużył się cudzym dokumentem jako własnym, który zakupił za kwotę tysiąca euro. W taki sposób 34-latek chciał przechytrzyć funkcjonariuszy i nielegalnie wjechać do naszego kraju" – dodaje st. chor. szt. SG Małgorzata Potoczna.
Finał podróży okazał się dla 34-latka wyjątkowo gorzki. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące posługiwania się podrobionym dokumentem oraz próby nielegalnego przekroczenia granicy. Dobrowolnie poddał się karze 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.
To jednak nie koniec jego problemów. Po zakończeniu wszystkich niezbędnych procedur karnych, cudzoziemiec nie zostanie w Polsce. Zgodnie z procedurą readmisji, planowane jest przekazanie go służbom niemieckim, skąd rozpoczął swoją nielegalną podróż.