Dla mieszkańców Bogatyni i okolicznych miejscowości „worek turoszowski” to nie tylko termin geograficzny, ale codzienna rzeczywistość transportowa. Jedyna droga łącząca nasz region z autostradą A4 – trasa przez Zgorzelec – miała doczekać się rewolucji. Najnowsze wieści z wrocławskiej GDDKiA nie napawają jednak optymizmem. Przetarg na koncepcję przebudowy strategicznego węzła stanął pod znakiem zapytania.

Mieszkańcy Bogatyni, codziennie dojeżdżający do pracy w Zgorzelcu czy planujący dalsze trasy w głąb kraju, doskonale znają to miejsce. Rondo im. Solidarności w Zgorzelcu, gdzie zbiegają się drogi z Lubania, Bogatyni (DW352) oraz zjazd z autostrady A4, to od lat komunikacyjne wąskie gardło. To właśnie tutaj kumuluje się ruch ciężarowy z kopalni i elektrowni, transport międzynarodowy oraz lokalne potoki aut.

21 kwietnia minął termin składania ofert w przetargu, który miał być pierwszym krokiem do uzdrowienia tej sytuacji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) planowała przeznaczyć na opracowanie wielokierunkowej koncepcji przebudowy kwotę 452 tys. zł. Rzeczywistość rynkowa okazała się jednak brutalna.

Do przetargu stanęły tylko dwa podmioty, a ich oczekiwania finansowe znacznie odbiegają od budżetu drogowców: Biuro Projektantów Trasa wyceniło swoje usługi na 645 tys. zł i MERiTUM PROJEKT Marek Myrcik zaproponował kwotę rzędu 1,1 mln zł.

Dla Bogatyni oznacza to jedno: widmo kolejnych miesięcy, a może i lat, stania w korkach. Jeśli GDDKiA nie zdecyduje się na dołożenie brakujących funduszy, przetarg może zostać unieważniony, co odsunie w czasie jakiekolwiek prace projektowe.

W opisie zamówienia urzędnicy sami przyznają, że droga jest obecnie jedynym połączeniem Zgorzelca z A4, a dla mieszkańców Bogatyni i całego „worka turoszowskiego” nie istnieje żadna sensowna alternatywa po polskiej stronie. Każdy zator na rondzie Solidarności paraliżuje wyjazd z naszego regionu.

Planowana koncepcja miała opierać się na rzeczywistych pomiarach ruchu z Generalnego Pomiaru Ruchu 2025. Jej celem jest znalezienie rozwiązania, które „rozładuje” Zgorzelec i pozwoli płynnie włączyć ruch z DW352 (kierunek Bogatynia) w system autostradowy.

Dla przeciętnego kierowcy z Bogatyni debaty to jednak za mało. Bez konkretnych decyzji budżetowych we Wrocławiu, rondo w Zgorzelcu pozostanie symbolicznym „korkiem”, który zatyka jedyne wyjście z naszej części regionu. Pozostaje czekać na decyzję GDDKiA: czy znajdą się dodatkowe pieniądze, by otworzyć drogę do modernizacji, czy czeka nas kolejny rok analiz bez konkretnych działań.

Fot. archiwum UMWD 

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.