To był ułamek sekundy, który mógł zakończyć się tragicznie. Na dolnośląskim odcinku autostrady A4 doszło do wypadku mrożącego krew w żyłach nawet u doświadczonych ratowników. Zaledwie dwa kilometry przed przejściem granicznym biały bus z ogromną siłą wbił się w tył naczepy samochodu ciężarowego.
Prawie nic nie zostało z kabiny, fot. KP PSP w Zgorzelcu
Do zdarzenia doszło w miejscu, gdzie przed granicą regularnie formują się zatory drogowe. Kierujący busem prawdopodobnie nie zauważył w porę hamujących pojazdów i z pełnym impetem uderzył w tył stojącego w korku kolosa. Siła uderzenia była tak potężna, że przednia część busa została niemal całkowicie zmiażdżona i wepchnięta pod naczepę. Patrząc na dokumentację zdjęciową z miejsca zdarzenia, trudno uwierzyć, że w środku mogła przeżyć jakakolwiek osoba.
„Mimo ogromnej siły uderzenia, kierowca może mówić o niebywałym szczęściu – przeżył ten wypadek” – przekazali w oficjalnym komunikacie funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zgorzelcu.
Na miejscu natychmiast interweniowały jednostki straży pożarnej, policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Choć kierowca ocalał, zdarzenie to stało się dla służb kolejnym pretekstem do wystosowania poważnego ostrzeżenia dla wszystkich podróżujących w stronę granicy. Rejony przygraniczne są szczególnie niebezpieczne ze względu na specyfikę ruchu, gdzie nagłe spowolnienia i tworzące się „korki” wymagają od kierowców maksymalnego skupienia przez całą podróż.
„Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonach przygranicznych! Pamiętajmy, że chwila nieuwagi na drodze – zwłaszcza tam, gdzie tworzą się nagłe zatory – może doprowadzić do tragedii” – podkreślają strażacy z KP PSP Zgorzelec.
Ratownicy przypominają, że kluczowe jest zachowanie bezpiecznego dystansu, który daje czas na reakcję w sytuacjach awaryjnych, oraz uważne obserwowanie otoczenia, gdyż zatory za wzniesieniami mogą zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych kierowców. Służby apelują również o używanie świateł awaryjnych w momencie dojeżdżania do końca korka, aby ostrzec innych uczestników ruchu. Podsumowaniem interwencji pozostaje krótkie przesłanie do zmotoryzowanych: noga z gazu, ponieważ tym razem skończyło się jedynie na zniszczonej blasze, ale następnym razem finał może być o wiele gorszy.

