Sprawa głośnej wycinki drzew i krzewów w miejscowości Jasna Góra (gmina Bogatynia) nabiera nowego biegu. W odpowiedzi na narastający niepokój społeczny oraz pytania redakcji, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) podjął decyzję o czasowym wstrzymaniu prac. Instytucja tłumaczy powody swojej pierwotnej zgody na usunięcie zieleni z ponad 8 hektarów, przedstawia wyniki ekspertyz ornitologicznych i wskazuje na nieoczekiwany, ekologiczny problem, który właśnie ujrzał światło dzienne.
Fot. archiwum Opolnie-Zdroju/Facebook.com
Mieszkańcy gminy Bogatynia od tygodni z niepokojem obserwowali ciężki sprzęt pracujący na działkach w obrębie Jasna Góra. Likwidacja zielonego obszaru w samym środku okresu lęgowego ptaków wywołała oburzenie i lawinę pytań o legalność oraz zasadność takich działań. Jak się okazuje, interwencja przyniosła skutek.
„W związku z zaistniałym zainteresowaniem i niepokojem społecznym wywołanym opisywaną wycinką, Dyrekcja KOWR OT Wrocław, z ostrożności i celem wyjaśnienia sprawy, podjęła decyzję o czasowym wstrzymaniu prowadzonej przez dzierżawcę wycinki, do czasu ponownego jej przeanalizowania” – poinformował nas Wydział Komunikacji Społecznej KOWR.
Zgoda na usunięcie drzew i krzewów została wydana 7 kwietnia 2026 roku przez Oddział Terenowy KOWR we Wrocławiu (Sekcja Zamiejscowa w Rakowicach Wielkich). Prace, na podstawie przepisów ustawy o ochronie przyrody, prowadzi dzierżawca terenu. Urzędnicy tłumaczą, że likwidowany zielony obszar nie był lasem, lecz gruntem rolnym, który przez lata zarósł w sposób niekontrolowany.
„Lustracja nieruchomości, która została przeprowadzona w dniu 14.03.2026 r. ujawniła, iż przeznaczone do usunięcia drzewa stanowią element naturalnej sukcesji. Obecność drzew w sposób znaczący uniemożliwiała prowadzenie prac agrotechnicznych i znacząco wpływała na zmniejszenie powierzchni upraw na gruntach o użytkach rolnych. Usunięcie drzew i krzewów miało za zadnie przywrócenie wysokiej kultury rolnej na działkach wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa” – wyjaśnia KOWR.
Urzędnicy podkreślają, że zgodnie z prawem (art. 83f ust. 1 pkt 3b ustawy o ochronie przyrody) na tego typu wycinkę na gruntach rolnych nie jest wymagane zezwolenie wójta czy burmistrza. Zapewniają również, że topór nie spadł na całą zieleń. Z prac wyłączono lasy (użytek Ls), grunty zadrzewione (Lzr) oraz nieużytki (N) o łącznej powierzchni 3,15 ha. Stanowi to ponad 27% całego terenu. Obszar objęty zgodą na wycinkę to dokładnie 8,42 ha.
Największe kontrowersje budził termin prowadzenia prac – przełom kwietnia i maja to czas, kiedy w zaroślach gniazduje najwięcej ptaków. KOWR odpiera jednak zarzuty o łamanie procedur środowiskowych. Z przedstawionej dokumentacji wynika, że przed uruchomieniem pił teren zbadali specjaliści, a sam dzierżawca miał ściśle określone obowiązki warunkowe.
Właścicielska zgoda pozwalała na prowadzenie prac aż do 28 lutego 2027 roku. Dzierżawca został jednak zobowiązany do tego, że jeśli chce wycinać drzewa wiosną lub latem (do 15 października 2026 r.), musi najpierw zlecić ekspertyzę ornitologiczną.
Jak informuje KOWR, w dokumentacji sprawy znajdują się m.in. zaświadczenia z kwietnia i maja 2026 r., wystawione przez rzeczoznawcę, biegłego sądowego oraz członka Śląskiego Towarzystwa Ornitologicznego i Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego:
„Zgodnie z przedłożonym zaświadczeniem, oględziny nie wykazały występowania gatunków zawartych w powyższych Rozporządzeniach [w sprawie ochrony gatunkowej grzybów, roślin i zwierząt – przyp. red.]. Ponadto, na porośniętym drzewostanem gruncie rolnym nie stwierdzono drzew starszych niż 50 lat.”
Kolejne przeglądy terenowe pod kątem obecności i gniazdowania chronionych gatunków ptaków rzeczoznawca przeprowadził 30 kwietnia oraz 10 ... maja 2026 r. One również nie wykazały przeciwwskazań do wycinki. KOWR dodaje, że teren nie leży na obszarze „Natura 2000”, stąd brak konieczności angażowania Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ).
Choć wycinka została chwilowo wstrzymana do czasu ponownej analizy, urzędnicy wskazują na jeszcze jeden, zaskakujący aspekt całej sprawy. Usunięcie gęstych zarośli odsłoniło ponurą prawdę o tym, jak wspomniany teren był traktowany przez lata. Urzędnicy mówią wprost o "dzikim wysypisku".
„Przeprowadzane są obecnie kolejne lustracje nieruchomości, które na dzień dzisiejszy wykazują, że przedmiotowa wycinka odsłoniła na nieruchomości duże ilości odpadów pozostawionych przez okolicznych mieszkańców gminy Bogatynia. Dodatkowym pozytywnym efektem dla środowiska (poza przywróceniem użytków zielonych do kultury) będzie przyszłe usunięcie tych odpadów z nieruchomości.”
Do tematu Jasnej Góry będziemy wracać, gdy tylko KOWR zakończy ponowną weryfikację dokumentów i podejmie ostateczną decyzję o wznowieniu lub trwałym zablokowaniu prac na tym terenie.