Jak możemy przeczytać w artykule Dariusza Jędrzejewskiego opublikowanym w serwisie Murator, w Bogatyni dochodzi do głębokiego przełomu w myśleniu o lokalnym dziedzictwie. Coś, co przez dekady uważano za problem i ciężar, powoli staje się największym atutem miasta stojącego w obliczu wielkiej transformacji.
Fot. Bogatynia.info.pl
Jak wskazuje Murator, Bogatynia i okoliczne miejscowości kryją w sobie wyjątkowy skarb – największe i jedyne w Polsce skupisko domów przysłupowych. Przez lata obszar ten zdominowany był przez przemysł wydobywczy, który dawał zatrudnienie, ale jednocześnie doprowadził do zniszczenia wielu cennych zabytków (jak choćby zrównanych z ziemią Wigancic Żytawskich).
Wobec nadchodzącego stopniowego wygaszania przemysłu, miasto potrzebuje nowej wizji. Jest nią właśnie architektura łużycka, plasująca Bogatynię w samym centrum unikalnego, transgranicznego regionu na styku Polski, Czech i Niemiec.
Redakcja serwisu zwraca uwagę, że kluczem do sukcesu jest oddolna praca społeczników – w tym Stowarzyszenia Dom Kołodzieja i Elżbiety Lech-Gotthardt, którzy przełamują początkowy sceptycyzm mieszkańców i pomagają im ratować budynki.
Bezpłatne inwentaryzacje: Przy współpracy ze studentami uczelni technicznych powstaje dokumentacja niezbędna do starań o fundusze.
Realne wsparcie: Współpraca z prywatnymi właścicielami oraz wspólnotami mieszkaniowymi przynosi konkretne efekty. Jak czytamy w Muratorze, przykładowy Dom Chlebowy przy ul. Kościuszki pozyskał w ciągu dwóch lat ponad 800 tys. zł ze środków rządowych i samorządowych.
Nowy styl budowania: Stowarzyszenie udostępnia także bezpłatne projekty nowych budynków i infrastruktury (np. przystanków czy świetlic), nawiązujące do tradycyjnego stylu łużyckiego.
Jak podsumowuje autor tekstu w Muratorze, przed Bogatynią wciąż ogrom pracy i wiele wyzwań formalno-finansowych, ale pierwsze sukcesy – choćby przy Alei Żytawskiej – pokazują, że zmiana świadomości już się dokonała. Domy przysłupowe przestają być traktowane jak ciężar, a stają się nową tożsamością i ratunkiem dla miasta.