Wywiad z właścicielami agroturystyki „U Alchemika”. Założono stowarzyszenie, które podjęło się niezwykłego zadania rewitalizacji historycznej posiadłości. Dom z przyległościami należy do Anny Szwai-Jędrejek, położonej przy ulicy Górnej 3 w Jasnej Górze. To miejsce z bogatą historią sięgającą 1863 roku, dziś ponownie tętni życiem, dzięki pasji i zaangażowaniu Stowarzyszenia. Zapraszamy do lektury!

www.bogatynia.info.pl: Posiadłość „U Alchemika” ma bogatą historię sięgającą 1863 roku. Co najbardziej urzekło Państwa w tym miejscu i skłoniło do jego zakupu oraz rewitalizacji? Skąd pomysł na nazwę?

Stowarzyszenie U Alchemika: To była miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy ten dom z 1863 roku, od razu poczuliśmy, że to miejsce ma duszę. Jego historia, ukryta pod warstwami zapomnienia, przemówiła do nas. Nazwa „U Alchemika” wzięła się z naszej fascynacji procesem przemiany – tak jak alchemik przekształcał materię, my chcemy przywrócić życie temu miejscu.

Zgodnie z opisem, główny budynek mieszkalny ma unikatowe cechy architektoniczne, takie jak wysoki dach dwuspadowy naczółkowy z lukarnami powiekowymi. Czy planują Państwo zachowanie tych oryginalnych elementów podczas prac rewitalizacyjnych?

Stowarzyszenie U Alchemika: Zdecydowanie tak. Dla nas te elementy – jak dach naczółkowy z lukarnami powiekowymi – to serce domu, a może i oczy domu. Chcemy, żeby historia była tu obecna nie tylko w opowieściach, ale też w murach, dlatego sięgamy do archiwów niemieckich, by jak najbardziej zbliżyć się do oryginału. Rewitalizacja nie oznacza zacierania przeszłości, tylko jej wydobycie i podkreślenie.

Wspominali Państwo o istnieniu prawdopodobnie najstarszego budynku w zagrodzie, z charakterystycznym podcieniem na drewnianych słupach. Jakie są Państwa plany dotyczące tego konkretnego obiektu? Czy zostanie on odrestaurowany i jaką funkcję będzie pełnił?

Stowarzyszenie U Alchemika: Ten budynek to prawdziwy skarb. Prawdopodobnie pochodzi z XVII wieku. Planujemy jego ostrożną renowację z poszanowaniem oryginalnych materiałów i technik. W przyszłości może stać się przestrzenią warsztatową albo miejscem spotkań i wydarzeń kulturalnych. Chcemy, by znów był żywy. Zastanawiamy się również nad budową naturalnego spa, w którym będzie możliwość skorzystania z kąpieli ziołowych i sauny. A może też zmieścimy i malutką salę do medytacji?

Prowadzą Państwo działalność agroturystyczną w głównym budynku mieszkalnym. Co chcą Państwo, aby goście zapamiętali z pobytu „U Alchemika”? Skąd pomysł, że w gminie Bogatynia można prowadzić agroturystykę?

Stowarzyszenie U Alchemika: Chcemy, żeby nasi goście wyjeżdżali z poczuciem spokoju, inspiracji i bliskości z naturą. Mamy gości z Meksyku, Portugalii, Finlandii, Norwegii, Kanady i Tajwanu, oczywiście również z różnych zakątków Polski, a Bogatynia to miejsce niedocenione – ma ogromny potencjał i piękno, które warto odkryć. Agroturystyka była dla nas naturalnym wyborem – chcieliśmy stworzyć przestrzeń, gdzie można odpocząć i poczuć się częścią czegoś prawdziwego. Atmosferę, którą zapamiętają.

Czy mogą Państwo opowiedzieć o największych wyzwaniach, z jakimi spotkali się Państwo dotychczas podczas procesu rewitalizacji tak zabytkowego obiektu?

Stowarzyszenie U Alchemika: Oj, było ich wiele. Od spraw formalnych po odkrycia techniczne. Sporo jeszcze przed nami, bowiem jesteśmy na początku naszej drogi. Myślę, że pod czujnym okiem konserwatora zabytków i z nieocenioną wiedzą i pomocą pani Elżbiety Lech-Gothart będzie się dużo działo. Ale największym wyzwaniem jest znalezienie balansu między nowoczesnością a szacunkiem dla historii.

Jakie są Państwa długoterminowe plany i wizja dla „U Alchemika”? Czy oprócz agroturystyki, planują Państwo rozwój innych inicjatyw związanych z tym miejscem?

Stowarzyszenie U Alchemika: Oprócz agroturystyki myślimy o wydarzeniach kulturalnych, warsztatach rękodzielniczych, spotkaniach z lokalną historią i naturą. Chcemy, aby to miejsce żyło cały rok. Stąd pomysł na tzw. Koło Czasu, które składa się z Równonocy Wiosennej, Przesilenia Letniego (Noc Kupały – trzecia edycja), Równonocy Jesiennej i Przesilenia Zimowego. Chcielibyśmy celebrować wszystkie te wydarzenia. Otwarcie Domów Przysłupowych (drugie otwarcie). Planów jest dużo… Nyski Festiwal Filmowy.

Mając na uwadze historyczny charakter posesji, czy czerpią Państwo inspiracje z przeszłości tego miejsca przy planowaniu jego przyszłości?

Stowarzyszenie U Alchemika: Zdecydowanie. Historia to dla nas kompas. Przeglądamy stare mapy, fotografie, rozmawiamy z mieszkańcami, współpracujemy z archiwum w Zittau. Nie chcemy budować na nowo – chcemy odbudować z szacunkiem, opowiadając historię miejsca językiem współczesności.

Czy mogliby Państwo opowiedzieć o jakichś ciekawych odkryciach lub anegdotach związanych z historią posesji „U Alchemika” podczas prac remontowych lub poszukiwań archiwalnych?

Stowarzyszenie U Alchemika: Na kominie posiadamy koronę kamienną datowaną na 1863 r. – ówczesny właściciel otrzymał ją od Kajzera jako nagrodę za bycie dobrym gospodarzem. Znaleźliśmy dyplom z XVIII wieku, który przekazaliśmy do archiwum w Zittau. Otrzymał go mieszkaniec Jasnej Góry-Lichtenbergu w 25. rocznicę służby w ochotniczej straży pożarnej pod patronatem Preibischa. Z archiwalnych informacji dowiedzieliśmy się, że od 1919 do 1945 roku mieszkał tu Hilscher Erwin, który był od 1938 roku sołtysem Lichtenberg. I jest to najprawdopodobniej najstarszy budynek na Jasnej Górze.

Z Waszej perspektywy, co jest największą wartością „U Alchemika” i co czyni to miejsce wyjątkowym na tle innych obiektów agroturystycznych w rejonie?

Stowarzyszenie U Alchemika: To przede wszystkim autentyczność. Nie tworzymy sztucznej wizji wsi – my ją po prostu przywracamy. Miejsce jest pełne historii, a jednocześnie oferuje komfort, spokój i gościnność. Nasze zwierzęta też są ciekawskie i chętnie obcują z naszymi gośćmi. Ludzie to czują i chcą tu wracać.

Jakie rady dali by Państwo innym osobom, które rozważają zakup i rewitalizację podobnego obiektu?

Stowarzyszenie U Alchemika: Przede wszystkim: cierpliwość i pokora. Taki projekt to nie sprint, tylko maraton. Trzeba słuchać miejsca, współpracować z fachowcami i nie bać się zmian – ale zawsze z szacunkiem do historii.

Dziękujemy za inspirujący wywiad. Pasja i zaangażowanie w przywracanie świetności temu historycznemu miejscu są godne podziwu. Mamy nadzieję, że Posiadłość „U Alchemika” będzie nadal rozwijać się jako centrum kultury, agroturystyki i spotkań, stając się prawdziwą wizytówką gminy Bogatynia.

Fot. archiwum prywatne 

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.