Do listy naszych produktów lokalnych dołączają kolejne wyjątkowe smaki! Z Farmy Pagórek Koziołka w Działoszynie, prowadzonej przez Annę i Damiana Kuźniewskich, pochodzą pyszne kozie sery podpuszczkowe z solanki oraz jogurty z mleka koziego – naturalne, ręcznie wytwarzane i pełne aromatu.
Zdjęcia dzięki uprzejmości Pagórka Koziołka, fot. M. Borkowska
Właśnie te unikatowe wyroby z koziego mleka otrzymały prestiżowy Bogatyński Certyfikat Produktu Lokalnego, potwierdzając ich jakość i przywiązanie do regionalnych tradycji. Hodowla kóz w Działoszynie to nie tylko biznes, ale przede wszystkim sposób na życie, kontynuacja rodzinnej tradycji i ekologiczna misja.
Z Anną Kuźniewską rozmawiamy o tym, co skłoniło ich do postawienia na kozy w pagórkowatym terenie, jakie wyzwania niesie za sobą rzemieślnicza produkcja serów, jak sportowa dyscyplina pomaga w pracy na farmie oraz w jaki sposób certyfikat lokalny pomaga budować rozpoznawalność marki "Pagórek Koziołka" daleko poza granicami gminy. Zapraszamy do lektury!
Redakcja: Zdecydowali się Państwo na kozy – zwierzęta nietypowe w naszej gminie. Co było głównym motorem tej decyzji, a także jaką rasę kóz Państwo hodują i dlaczego ten wybór jest optymalny dla Państwa produktów i lokalnych warunków?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Pierwszą kozę kupiliśmy dziewięć lat temu – początkowo miała po prostu pielęgnować nasz trawnik. W styczniu 2024 roku, gdy mąż odziedziczył ziemię po zmarłej mamie, podczas niedzielnej kawy zapytał mnie, czy pomogę mu w prowadzeniu gospodarstwa. Chciał, by znów zaczęło tętnić życiem, tak jak w 1996 roku, kiedy prowadziły je jego mama i babcia. Zgodziłam się pod warunkiem, że wspólnie podzielimy obowiązki – zarówno przy obejściu, jak i przy zwierzętach.
Zdecydowaliśmy się na kozy ras mlecznych, ponieważ mleko kozie jest wyjątkowo wartościowe – jego białka i tłuszcze są łatwiej przyswajalne przez ludzki organizm niż w mleku krowim. Dzięki temu mogliśmy rozpocząć produkcję naturalnej, zdrowej żywności – serów i mleka bez konserwantów i sztucznych dodatków. Kupiliśmy trzy kozy oraz capka, a dziś nasze stado liczy już jedenaście sztuk. Nasze tereny są pagórkowate i trudno dostępne dla ciężkiego sprzętu rolniczego, natomiast kozy radzą sobie w takich warunkach doskonale.
Redakcja: Jakie są największe trudności i wyzwania związane ze specyfiką hodowli kóz (np. opieka, żywienie, pozyskiwanie mleka) oraz prowadzeniem małej, rzemieślniczej produkcji serów w regionie?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Kozy to zwierzęta mało wymagające – wystarczy zapewnić im dobrą zielonkę, dostęp do świeżej wody, dbać o ich zdrowie i regularnie pielęgnować racice. W przypadku produkcji sera najważniejsze są wiedza, cierpliwość i serce, jakie się w to wkłada. To nie jest proces, którego można się nauczyć w jeden dzień – wymaga doświadczenia i pasji.
Redakcja: Poza unikatowym produktem, jakie korzyści – zarówno dla Państwa jako producentów, jak i dla lokalnej społeczności oraz środowiska – płyną z prowadzenia Farmy Pagórek Koziołka i koncentracji na mleku kozim?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Chcielibyśmy stworzyć miejsce, w którym każdy będzie mógł kupić zdrową, ekologiczną żywność prosto z gospodarstwa. Wraz z jego rozwojem planujemy rozszerzać ofertę o kolejne produkty. Kozi obornik wykorzystujemy jako naturalny nawóz pod nasze uprawy warzyw, dzięki czemu cały cykl produkcji jest zrównoważony i przyjazny środowisku.
Redakcja: Jak Państwa działalność wpływa na lokalny rynek pracy oraz promocję miejscowości Działoszyn i całego regionu?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Prowadzimy małe, rodzinne gospodarstwo i wszystkie obowiązki wykonujemy wspólnie z mężem. To dla nas nie tylko praca, ale też sposób na życie i kontynuację rodzinnej tradycji.

Redakcja: W jaki sposób nowe certyfikaty dla produktów lokalnych pomagają w budowaniu silnej marki regionalnej i zwiększaniu rozpoznawalności Państwa farmy poza najbliższą okolicą?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Uzyskany certyfikat lokalny dla naszego sera pozwoli umocnić jego pozycję jako produktu autentycznego i wysokiej jakości. Dzięki temu zyskujemy większe zaufanie konsumentów spoza regionu i możemy skuteczniej budować rozpoznawalność naszej marki również na rynkach krajowych.
Redakcja: Jakie są Państwa relacje z innymi lokalnymi producentami żywności? Czy w regionie istnieje jakaś forma współpracy, wymiany doświadczeń, czy też synergii?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Do produkcji naszego „testowego” sera zalewanego olejem rzepakowym na tłoczonym na zimno szukałam lokalnego producenta tego oleju, ponieważ zależało nam, by wspierać lokalny rynek. Wierzymy, że współpraca między rolnikami i producentami żywności to klucz do rozwoju całego regionu.
Redakcja: Jakie kwestie środowiskowe i dbałość o ekologię regionu mają znaczenie w Państwa codziennej działalności hodowlanej i produkcyjnej?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Ekologia i troska o środowisko odgrywają u nas kluczową rolę. Gospodarstwo funkcjonuje zgodnie z zasadami rolnictwa przyjaznego naturze – ograniczamy stosowanie chemicznych środków ochrony roślin, korzystamy z naturalnych pasz i wspieramy różnorodność biologiczną pastwisk. Odpady organiczne trafiają do kompostownika. Szczególną uwagę zwracamy na dobrostan zwierząt oraz czystość gleby i okolicznych ekosystemów. Dzięki temu nasza produkcja pozostaje przyjazna naturze i wpisuje się w proekologiczną tożsamość regionu.
Redakcja: Oprócz wyzwań hodowlanych, jakie były największe wyzwania logistyczne (np. dostęp do rynku, transport) oraz skąd czerpali Państwo wiedzę i wsparcie przy zakładaniu farmy w kontekście lokalnych regulacji?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Największym wyzwaniem było pozyskanie nowych kóz do stada – po niektóre musieliśmy jechać ponad 100 kilometrów, aż po za okolice Bogatyni. Wiedzę o produkcji serów zdobywałam w Farmie Kóz z zagrodą edukacyjną w Waliszowie, natomiast wsparcie w zakresie hodowli i formalności uzyskaliśmy w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Dolnośląskim Ośrodku Wsparcia Rolnictwa oraz w Inspektoracie Weterynarii w Zgorzelcu.
Redakcja: Czy Państwa farma jest otwarta dla odwiedzających? Jak Państwo widzą Państwa rolę w rozwoju regionalnej turystyki kulinarnej i promowaniu Działoszyna i całej gminy jako miejsca wyjątkowego na kulinarnej mapie Polski?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Na dzień dzisiejszy, poza znajomymi, nie przyjmujemy jeszcze grup odwiedzających. W najbliższym czasie chcielibyśmy to zmienić i otworzyć naszą farmę dla gości. Marzymy, aby każdy mógł spędzić czas wśród naszych zwierząt, odpocząć od miejskiego zgiełku i choć na chwilę połączyć się z naturą.
Redakcja: Czy regularnie uczestniczą Państwo w lokalnych inicjatywach, targach lub jarmarkach produktów regionalnych i jakie są Państwa spostrzeżenia dotyczące zainteresowania klientów regionalnymi produktami również kozimi?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Na razie nie bierzemy udziału w jarmarkach czy lokalnych wydarzeniach ze względu na niewielką liczbę kóz dojnych, a więc i ograniczoną ilość mleka. Mamy jednak nadzieję, że już wkrótce to się zmieni. Zainteresowanie produktami z koziego mleka jest obecnie bardzo duże, co daje nam ogromną motywację do rozwoju.
Redakcja: Pani Anno, w mediach społecznościowych widać Pani zamiłowanie do sportów sylwetkowych, a konkretnie kategorii wellness. Czy mogłaby Pani opowiedzieć, jak udaje się Pani łączyć intensywne treningi i przygotowania do zawodów w tej dyscyplinie z prowadzeniem Farmy Pagórek Koziołka i hodowlą kóz? Czy te dwie dziedziny – dbanie o własną sylwetkę w sporcie i ciężka praca fizyczna na farmie – wzajemnie się wspierają, a może są dla siebie wyzwaniem?
Anna Kuźniewska, gospodarstwo Pagórek Koziołka w Działoszynie: Jestem osobą, która nie lubi marnować czasu – każdy dzień mam zaplanowany co do minuty. Dobra organizacja to podstawa, a dzięki niej mogę łączyć intensywne treningi i przygotowania do zawodów w kategorii wellness z pracą fizyczną na farmie. Jedno wspiera drugie – zarówno w sporcie, jak i w gospodarstwie liczy się dyscyplina, konsekwencja i pasja.
