Oszuści niezmiennie żerują na życzliwości i zaufaniu osób starszych, o czym boleśnie przekonała się 82-letnia mieszkanka powiatu. Jak informują zgorzeleccy policjanci, w minioną sobotę seniorka wpuściła do swojego mieszkania nieznaną sobie kobietę i mężczyznę. Z relacji starszej pani wynika, że rozmowa była krótka – po zaledwie kilku minutach para opuściła lokal, ponieważ kobieta była zmęczona. Niestety, następnego dnia okazało się, że zniknął tysiąc złotych oraz karta bankomatowa, które leżały na stole w salonie.
Zdjęcie przykładowe, graf. komp.
W związku z tym zdarzeniem, zgorzeleccy policjanci prowadzą teraz czynności mające na celu ustalenie i zatrzymanie sprawców, jednocześnie stanowczo apelując do mieszkańców o wzmożoną ostrożność, zwłaszcza w kontaktach z obcymi.
Nadkom. Agnieszka Goguł, Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Zgorzelcu, podkreśla, że kluczowa jest prewencja i wzajemne informowanie się: „Informujmy naszych rodziców, dziadków, sąsiadów mieszkających samotnie o tym, że są osoby, które mogą chcieć wykorzystać ich życzliwość” – mówi. – „Powiedzmy im, jak zachować się w sytuacjach, które mogą stanowić zagrożenie.”
Policjantka przypomina o fundamentalnych zasadach bezpieczeństwa. Przede wszystkim, zawsze należy mieć zamknięte drzwi, a przed ich otwarciem sprawdzić przez wizjer, kto nas odwiedził i zapytać o cel wizyty. Gdy ktoś podaje się za przedstawiciela jakiejś firmy, należy poprosić o pokazanie dowodu osobistego czy legitymacji służbowej. Jeśli nie ma stuprocentowej pewności, kto stoi za drzwiami, nadkom. Goguł radzi, by zadzwonić do firmy, którą dana osoba rzekomo reprezentuje, i zapytać, czy rzeczywiście przysłała swojego przedstawiciela. W takiej sytuacji zawsze można po prostu umówić się na inny termin spotkania.
Kolejna niezwykle ważna zasada dotyczy samej wizyty: „Podczas wizyty pamiętajmy, aby nigdy nie zostawiać osób nieznajomych samych – apeluje nadkomisarz. – Poprośmy kogoś z rodziny, czy sąsiada, aby obecny był podczas spotkania.” Funkcjonariusze ostrzegają także przed pochopnym podejmowaniem decyzji finansowych: nie wolno wpłacać żadnych zaliczek czy prowizji ani podpisywać umów, jeżeli nie ma pewności co do uczciwości i istnienia danej firmy.
W kwestii oszustw telefonicznych, zwłaszcza tych „na wnuczka” lub „na policjanta”, kluczowe jest zachowanie spokoju. „Jeżeli dzwoni do nas ktoś, kto podszywa się pod członka naszej rodziny i prosi o pieniądze, nie podejmujmy żadnych pochopnych działań” – ostrzega policja. Nadkom. Goguł podkreśla, aby nie informować nikogo telefonicznie o ilości pieniędzy posiadanych w domu lub na koncie i nie wypłacać wszystkich oszczędności z banku. Zamiast tego należy natychmiast zadzwonić do kogoś z rodziny i sprawdzić, czy osoba prosząca o pomoc faktycznie jej potrzebuje. W tym kontekście kluczowy jest brak ulegania presji czasu wywieranej przez przestępców – „Nikt nie będzie nam miał za złe tego, że zachowujemy się rozsądnie”.
Policja kategorycznie przypomina też: „Pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze Policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie! Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.” Podsumowując, najważniejsze to: „Przede wszystkim nie przekazujmy pieniędzy osobom, których nie znamy!” – kończy apel nadkom. Agnieszka Goguł.