Miał spędzić w areszcie zaledwie dziesięć dni, jednak jego kartoteka właśnie znacząco spuchła. 39-letni mężczyzna, zatrzymany przez legnickich policjantów, odpowie nie tylko za dawne przewinienia, ale i za zuchwałą kradzież na poczcie. Dzięki wnikliwej pracy funkcjonariuszy, sprawca „skoku na baterie” stanie przed sądem jako recydywista.
Fot. KPP w Zgorzelcu
Podczas rutynowej służby na terenie powiatu zgorzeleckiego, funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Legnicy podjęli interwencję wobec 39-latka. Szybko okazało się, że mężczyzna nie jest postacią anonimową dla wymiaru sprawiedliwości. Był on poszukiwany do odbycia zaległej kary 10 dni pozbawienia wolności. Jak się jednak okazało, to był dopiero początek jego problemów.
Analiza zgromadzonych dowodów oraz prowadzonych wcześniej postępowań pozwoliła śledczym na powiązanie zatrzymanego z kradzieżą, do której doszło w jednej z placówek pocztowych. Łupem mężczyzny padł cały stojak wypełniony bateriami.
„Analiza prowadzonych postępowań pozwoliła na przedstawienie mu zarzutu za kradzież stojaka z bateriami z terenu jednej z placówek pocztowych. Wartość skradzionego mienia wyniosła prawie 2 tysiące złotych” – informuje nadkom. Agnieszka Goguł, Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Zgorzelcu.
Choć kradzież baterii mogłaby wydawać się incydentem, w przypadku tego sprawcy sytuacja jest znacznie poważniejsza. Mężczyzna działał bowiem w warunkach tzw. recydywy.
Z uwagi na kryminalną przeszłość 39-latka, prokuratura i sąd będą mogli zastosować nadzwyczajne obostrzenie kary.
„W związku z tym, że 39-latek był już karany za przestępstwa przeciwko mieniu, za które odbywał karę więzienia, teraz grozi mu do 7,5 roku pozbawienia wolności” – dodaje nadkom. Agnieszka Goguł.
Obecnie zatrzymany przebywa w areszcie, gdzie rozpoczyna odbywanie wcześniej zasądzonej kary, czekając jednocześnie na kolejny proces. Za „bateryjny” występek w warunkach recydywy może spędzić za kratami blisko dekadę.