Dwuletnia obława na Adriana S., podejrzanego o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, dobiegła końca. Mężczyzna, który ukrywał się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, został namierzony i zatrzymany na terenie Czech. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia obejmujący nie tylko lidera, ale i jego współpracowników.

Rozbicie grupy to efekt wielomiesięcznej, ścisłej współpracy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej ze Zgorzelca. Sprawa ma swój początek w kwietniu 2022 roku, kiedy to doszło do pierwszych zatrzymań. Jednak na finał operacji i ujęcie głównego pomysłodawcy procederu trzeba było czekać do czerwca 2024 roku.

Zarzuty postawione Adrianowi S. są niezwykle poważne. Prokuratura oskarża go o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel papierosami bez akcyzy oraz posiadanie znacznych ilości narkotyków. Skala znalezisk podczas przeszukań robi wrażenie.

„Ujawniono przy nim blisko 47 gramów kokainy i kilkanaście tabletek extasy. Ponadto wspólnie i w porozumieniu z kolejnym podejrzanym, posiadali oni blisko kilogram amfetaminy i sześć kilogramów tabletek z pseudoefedryną” – informuje prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Oprócz Adriana S., na ławie oskarżonych zasiądą dwaj inni mężczyźni. Odpowiedzą oni za przestępstwa skarbowe związane z nielegalnym składowaniem i transportem wyrobów tytoniowych.

Lider grupy przez długi czas skutecznie unikał organów ścigania, co skutkowało wystawieniem za nim listu gończego oraz Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Kryjówka za południową granicą nie zapewniła mu jednak bezpieczeństwa. Po zatrzymaniu przez czeskie służby, Adrian S. został wydany Polsce i obecnie przebywa w tymczasowym areszcie.

Wobec pozostałych oskarżonych prokuratura zastosowała środki wolnościowe: dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju.

Śledczy zadbali również o zabezpieczenie mienia na poczet przyszłych kar. Bilans przejętych dóbr jest imponujący – zabezpieczono gotówkę, samochody oraz przedmioty wartościowe o łącznej wartości przekraczającej 1 mln złotych oraz blisko 200 tysięcy euro.

Oskarżonym grozi teraz kara surowego więzienia. Za popełnione czyny mogą spędzić za kratkami nawet 10 lat.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.