Mieszkańcy okolic Opolna-Zdroju i Jasnej Góry z rosnącym niepokojem obserwują sytuację, jaka ma miejsce na popularnej Szumiłówce. W ostatnich dniach ruszyły tam intensywne prace związane z wycinką drzew i krzewów, co wywołało falę sprzeciwu. Sprawą, po licznych sygnałach od lokalnej społeczności, zajął się radny Przemysław Kiślak, który podjął oficjalną interwencję w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
Fot. Opolno-Zdrój/Facebook.com
Jak wynika z ustaleń radnego, teren położony między Opolno-Zdrojem a Jasną Górą w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego wcale nie widnieje jako las, lecz jako teren rolny. Działki te należą do KOWR-u, a ich dzierżawca – osoba spoza powiatu zgorzeleckiego – posiada już zgodę na wycinkę. Mieszkańców oraz samorządowców najbardziej bulwersuje fakt, że decyzje te zapadły całkowicie poza nimi, ponieważ procedura ta nie wymaga zgody Burmistrza Miasta i Gminy Bogatynia, akceptacji Rady Miejskiej ani przeprowadzenia konsultacji społecznych. Radny Przemysław Kiślak podkreśla przy tym stanowczo, że obywatele mają pełne prawo do rzetelnej informacji o tym, co dzieje się z terenami zielonymi w ich najbliższym sąsiedztwie.
Wycinka ruszyła w momencie wyjątkowo trudnym dla przyrody, czyli w trakcie trwającego okresu lęgowego ptaków. Z przedstawionych radnemu dokumentów wynika, że prowadzenie prac w tym czasie jest dopuszczalne wyłącznie pod warunkiem przeprowadzenia specjalistycznej ekspertyzy ornitologicznej. W związku z tym radny skierował do KOWR-u oficjalne pismo, w którym domaga się wyjaśnień, czy przed rozpoczęciem prac wykonano wymagany przegląd, kto i kiedy go przeprowadził oraz czy stwierdzono obecność gniazd gatunków chronionych. Kluczową kwestią pozostaje również odpowiedź na pytanie, dlaczego wycinki nie przesunięto na bezpieczniejszy dla ekosystemu okres jesienno-zimowy.
Skala planowanych działań jest ogromna i drastycznie zmieni lokalny krajobraz. Do wycinki przeznaczono obszar wzdłuż drogi do Jasnej Góry, ciągnący się niemal do osiedla TBS. Zniknąć mają między innymi drzewa otaczające popularną górkę oraz tak zwane „Podkowy”. Łącznie mowa o kilku hektarach zieleni, która ma zostać bezpowrotnie przekształcona w regularne pole uprawne. Dla lokalnej społeczności Szumiłówka to miejsce o ogromnym znaczeniu historycznym i rekreacyjnym, od pokoleń służące jako teren spacerowy, miejsce ogniskowe oraz zimowy plac zabaw dla dzieci zjeżdżających tam na sankach. Redakcja będzie śledzić losy tej interwencji i oczekiwać na oficjalne stanowisko Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.