Ruszyła oficjalna dyskusja nad przyszłością energetyczną regionu. Mieszkańcy zyskali właśnie realny wpływ na to, jak miasto i gmina będą zaopatrywane w prąd, ciepło i paliwa przez najbliższe kilkanaście lat. Burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia ogłosił start konsultacji społecznych dotyczących kluczowego dokumentu, który ma uchronić lokalny system przed chaosem i drastycznymi kosztami.
Fot. archiwum
Urzędowy mechanizm ruszył dokładnie 12 maja 2026 roku. Od tego dnia każdy mieszkaniec, przedsiębiorca i społecznik może zgłosić swoje uwagi do projektu aktualizacji dokumentu. Czasu na reakcję nie ma jednak zbyt wiele – proces zbierania opinii potrwa do 2 czerwca 2026 roku. Strategiczny plan, nad którym toczą się konsultacje, opiera się na twardych analizach bilansowych oraz oficjalnych stanowiskach przedsiębiorstw energetycznych działających w regionie. Miasto zostało w nim podzielone na konkretne jednostki bilansowe, dla których eksperci rozpisali szczegółowe scenariusze zaopatrzenia w media.
Wspomniane scenariusze mają stać się tarczą przed rozwiązaniami przypadkowymi, nieskoordynowanymi i ekonomicznie nieracjonalnymi. Władze gminy wprost wskazują cele, jakie ma spełniać gotowy plan: powiązanie go z planami inwestycyjnymi i rozwojowymi Bogatyni, optymalizację kosztów, zahamowanie niekontrolowanego wzrostu cen energii dla odbiorców końcowych, a także minimalizację zanieczyszczenia środowiska naturalnego i bezpośrednią ochronę zdrowia mieszkańców.
Projekt założeń, zgodnie z zapisami ustawy Prawo energetyczne, opiera się na czterech filarach. Pierwszym jest rzetelna ocena obecnego zapotrzebowania na media i prognozy jego zmian w przyszłości. Drugim – wskazanie konkretnych przedsięwzięć, które zmuszą gminę i mieszkańców do racjonalniejszego, a więc oszczędniejszego użytkowania energii. Trzeci filar to analiza możliwości wykorzystania istniejących nadwyżek oraz lokalnych zasobów – w tym energii z odnawialnych źródeł (OZE), wysokosprawnej kogeneracji oraz odzysku ciepła odpadowego z instalacji przemysłowych. Ostatnim elementem układanki jest określenie ram współpracy z sąsiednimi gminami. Wszystkie te analizy i plany zostały podzielone na trzy fundamentalne podsektory: budynków mieszkalnych, budynków użyteczności publicznej oraz podsektor usługowo-handlowy.
Za surowymi ramami prawnymi kryją się rewolucyjne zmiany dla regionu, którego serce od dziesięcioleci bije w rytm pracy kopalni i elektrowni Turów. Analiza całego studium przygotowanego przez firmę Enviterm zdejmuje z oczu różowe okulary. Wniosek końcowy jest jednoznaczny: kończy się era, która zbudowała dzisiejszą Bogatynię, a nadchodzi czas trudnych decyzji, wielkich inwestycji i szukania energii tam, godzie dotąd mało kto patrzył.
Krajobraz energetyczny gminy przypomina dziś wielki paradoks. Z jednej strony Bogatynia posiada gigantyczny atut w postaci stabilnego, scentralizowanego i w pełni efektywnego systemu ciepłowniczy. Ponad piętnaście tysięcy mieszkańców, czyli blisko dziewięćdziesiąt procent populacji miasta, ogrzewa się ciepłem systemowym, którego siecią zarządza Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Ten system, dzięki wysokosprawnej kogeneracji, spełnia wyśrubowane unijne normy. Z drugiej strony, poza zasięgiem miejskich rur, system się kruszy. Eksperci czarno na białym wytykają największą białą plamę na mapie gminy, wskazując, że Bogatynia w ogóle nie jest zgazyfikowana, przez co mieszkańcy domów jednorodzinnych i mniejszych miejscowości są skazani na indywidualne kotłownie, prąd albo tradycyjne, mało ekologiczne piece.
Jednym z najbardziej alarmujących punktów dokumentu są prognozy wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną. Eksperci rozpisali kilka scenariuszy, a w wariancie zakładającym intensywny skok rozwojowy – związany z automatyzacją przemysłu, nowym budownictwem i elektromobilnością – dotychczasowa infrastruktura zderzy się ze ścianą. Zużycie prądu w sektorze komunalno-bytowym może gwałtownie wzrosnąć w ciągu zaledwie kilku lat, co oznacza, że sieć dystrybucyjna Tauronu będzie musiała przejść głęboką i kosztowną modernizację, aby uniknąć regularnych przeciążeń.
Gdzie Bogatynia ma szukać alternatywy dla węgla brunatnego? Dokument brutalnie rozprawia się z mitami na temat niektórych odnawialnych źródeł energii. Okazuje się, że z analizy przestrzennej województwa dolnośląskiego wynika, iż gmina Bogatynia leży w skrajnie niekorzystnej strefie energetycznej wiatru. Eksperci wprost kwalifikują te tereny jako obszar wysokiego ryzyka lokalizacji elektrowni wiatrowych, co oznacza, że wielkie wiatraki tu nie powstaną. Prognozy są natomiast łaskawe dla fotowoltaiki na dachach oraz niskotemperaturowej geotermii, czyli pomp ciepła, które mają stać się głównym orężem w walce z domowymi piecami.
Co ciekawe, prawdziwym czarnym koniem zestawienia okazał się lokalny biogaz. Mało kto wie, że Bogatynia już teraz potrafi produkować czystą energię ze ścieków i odpadów. Sukcesy na tym polu święcą Bogatyńskie Wodociągi i Oczyszczalnia Ścieków, gdzie specjalna stacja przetwarza rocznie ponad sto siedemdziesiąt tysięcy metrów sześciennych biogazu, zamieniając go w ciepło technologiczne. Drugim takim punktem jest składowisko odpadów. Biogaz, jako źródło pracujące przez dziewięćdziesiąt procent czasu w roku, został uznany za jeden z najstabilniejszych fundamentów nowej, lokalnej energetyki.
Z analizy dokumentu wyłaniają się cztery kolejne, kluczowe rekomendacje, które gmina musi pilnie wdrożyć, jeśli transformacja nie ma zakończyć się finansową katastrofą.
Pierwszą z nich jest konieczność reanimacji pięciokilometrowej rury magistralnej. System grzewczy oparty na Turowie ma bowiem jedną, potężną słabość, jaką jest odległość. Ciepło z elektrowni do miasta musi pokonać długą, napowietrzną drogę, co generuje straty i sprawia, że sieć jest mocno przewymiarowana, szczególnie latem, gdy grzeje tylko wodę w kranach. Autorzy raportu alarmują, że magistrala wymaga natychmiastowej, kosztownej modernizacji, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw na kolejne dekady.
Kolejna rekomendacja nakazuje koniec z bezmyślnym budowaniem infrastruktury w szczerym polu. Aby uchronić mieszkańców przed drastycznymi podwyżkami cen energii, eksperci doradzają absolutny pragmatyzm ekonomiczny. Gmina nie powinna inwestować w rozproszone źródła energii tam, gdzie nie ma to uzasadnienia. Nowe inwestycje mieszkaniowe i komercyjne muszą być lokalizowane wyłącznie w obszarach, gdzie istnieją jeszcze wolne rezerwy sieciowe. Kluczem do sukcesu ma być maksymalne dociążenie obecnej infrastruktury, a nie jej kosztowne mnożenie.
Jednocześnie Bogatynia musi zacząć od oszczędzania tego, co już posiada. Dokument stawia sprawę jasno, wskazując, że priorytetem na najbliższe lata musi być głęboka termomodernizacja budynków publicznych oraz masowe ocieplanie domów prywatnych w ramach programu Czyste Powietrze. Najtańsza i najbardziej ekologiczna energia to bowiem ta, której w ogóle nie trzeba wyprodukować.
Ostatnim, niezwykle ważnym wnioskiem organizacyjnym jest potrzeba powołania szeryfa od energii, czyli Energetyka Gminnego. Autorzy planu wprost rekomendują burmistrzowi utworzenie takiego stanowiska w strukturach urzędu. Ma to być niezależny, wyspecjalizowany ekspert, który weźmie pod lupę każdą gminną fakturę za prąd, zoptymalizuje oświetlenie uliczne, wdroży nowoczesne systemy zarządzania energią w placówkach oświatowych, a przede wszystkim pomoże samym mieszkańcom w przejściu przez skomplikowany, biurokratyczny labirynt dotacji na ekologiczne ogrzewanie.
Bezpieczeństwo energetyczne miasta stoi dziś na solidnym fundamencie, jakim jest Elektrownia Turów, ale ten fundament ma już określoną datę ważności. Zielona transformacja u stóp wielkiego kombinatu nie jest już tylko odległym, unijnym hasłem, lecz staje się palącą, lokalną koniecznością.
Gdzie można zapoznać się z pełnym dokumentem, by zgłosić swoje uwagi przed końcem konsultacji? Tradycjonaliści mogą przeanalizować wersję papierową w Wydziale Inwestycji i Zamówień Publicznych Urzędu Miasta i Gminy w Bogatyni przy ulicy 1-go Maja 29. Z kolei wersja elektroniczna została udostępniona na platformie Biuletynu Informacji Publicznej urzędu. Uwagi pisane na papierze należy kierować bezpośrednio do Burmistrza Miasta i Gminy Bogatynia na adres główny urzędu przy ulicy Daszyńskiego 1, natomiast wnioski cyfrowe można wysłać drogą mailową. Kończący się 2 czerwca termin to dla lokalnej społeczności czas na to, by głośno powiedzieć, jakiej energetyki oczekuje w swoich domach. Ruch należy teraz do mieszkańców i władz Bogatyni.