Mieszkańcy Gminy Bogatynia uroczyście i z głębokim patriotyzmem obchodzili Narodowe Święto Niepodległości. Uroczystości, które zgromadziły przedstawicieli lokalnej społeczności, władz, duchowieństwa i służb mundurowych, były hołdem złożonym bohaterom walczącym o wolną Polskę.
Obchody rozpoczęła Msza Święta w intencji Ojczyzny w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Koncelebrowana przez ks. dziekana Ryszarda Trzósło, ks. wicedziekana Piotra Kutkiewicza, ks. proboszcza Mariusza Habiniaka oraz ks. proboszcza Marcina Kubów, Msza była momentem zadumy i modlitwy za tych, którzy przelali krew za niepodległość.
Po nabożeństwie, w uroczystym przemarszu, na czele z pocztami sztandarowymi i przy akompaniamencie Orkiestry Reprezentacyjnej Elektrowni Turów, uczestnicy przeszli do Parku im. Jana Pawła II. Tam, podczas głównej, patriotycznej uroczystości, oddano hołd wszystkim, dzięki którym możemy cieszyć się wolnością.
W swoim wystąpieniu, Burmistrz nawiązał m.in. do słów piosenki grupy Lombard:
„Mówią mi, bez tej miłości można żyć; Mówią że, tą miłość można zabić w sobie; Mówią mi, że nie warto się o nią bić; Mówią że, nie warto też umierać dla niej. Idź wyprostowany, pośród tych co na kolanach. Idź, choć będą pluć ci prosto w twarz, głośno się z ciebie śmiać.”
Podkreślił, że to właśnie miłość do Ojczyzny sprawia, że potrafimy być odważni, wierni i zdeterminowani, by bronić tego, co dla nas najważniejsze. Polska – Ojczyzna wolna bije dziś sercem tych wszystkich, którzy bronili jej przez wieki, bo kochali ją ponad wszystko – usłyszeli zgromadzeni.
Uroczystość zakończył radosny i podniosły akcent – w całej Polsce, a także w Bogatyni, zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego – radości kanonada, witająca wspólnie odzyskaną niepodległość.
Składamy podziękowania wszystkim mieszkańcom, duchowieństwu, pocztom sztandarowym, służbom mundurowym, Orkiestrze Reprezentacyjnej Elektrowni Turów, organizacjom, stowarzyszeniom i młodzieży za wspólne, godne świętowanie oraz pamięć o tych, dzięki którym żyjemy w wolnej Polsce.
Galeria zdjęć, fot. W. Dobrołowicz/facebook.com