Czy Burmistrz może wysłać pismo do sądu bez zgody mieszkańca? To jedno z pytań, na które odpowie Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu. Rada Miejska w Bogatyni podjęła decyzję o przekazaniu skargi Pana W. D., który zarzuca włodarzowi „sztuczne uczynienie go skarżącym”.
UMiG Bogatynia, fot. bogatynia.info.pl
Sprawa ma swój początek w zawiłym sporze dotyczącym udostępniania informacji publicznej. Podczas ostatniej sesji, radni pochylili się nad projektem uchwały nr 258.2026 w sprawie przekazania skargi mieszkańca do sądu. Dokument ten jest odpowiedzią na pismo Pana W. D. z 23 lutego 2026 roku, w którym kwestionuje on działania organów gminy.
Mieszkaniec zarzuca Burmistrzowi Miasta i Gminy Bogatynia, Wojciechowi Dobrołowiczowi, podjęcie bezprawnej czynności. Zdaniem skarżącego, Burmistrz bez jego zgody przekazał pismo do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) we Wrocławiu, kwalifikując je jako skargę sądowoadministracyjną. W efekcie, jak twierdzi Pan W. D., został on „sztucznie uczyniony skarżącym” w postępowaniu, którego nie zamierzał w ten sposób inicjować.
Domaga się on teraz stwierdzenia nieważności uchwały Rady Miejskiej nr XXX/237/26 z lutego bieżącego roku, która dotyczyła rozpatrzenia skargi na działalność Burmistrza.
Rada Miejska w Bogatyni nie zgadza się z tymi zarzutami. W oficjalnej odpowiedzi na skargę, stanowiącej załącznik do nowej uchwały, czytamy, że przekazanie pisma do sądu nie było „samodzielnym działaniem” Burmistrza, lecz wykonaniem ustawowego obowiązku.
Gmina argumentuje, że cała sytuacja wynika z wcześniejszych zaleceń Wojewody Dolnośląskiego. Organ nadzoru już w październiku 2025 roku wskazywał, że kwestie związane z przewlekłością w udostępnianiu informacji publicznej nie powinny być rozstrzygane przez radnych w drodze uchwał, lecz właśnie przez sądy administracyjne.
„Ochrona praw Skarżącego w tej sytuacji jest realizowana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, a nie Radę Miejską” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.
Rada Miejska upoważniła Burmistrza do reprezentowania jej przed sądem i wniosła o całkowite oddalenie skargi mieszkańca. Teraz to sędziowie we Wrocławiu zdecydują, czy gmina postąpiła zgodnie z prawem, „uszczęśliwiając” mieszkańca drogą sądową, czy też rację ma Pan W. D., broniąc swojej autonomii w decydowaniu o wszczynaniu postępowań.
Do sprawy będziemy wracać po ogłoszeniu wyroku.