Mieszkańcy Porajowa drżą o swoje bezpieczeństwo z powodu regularnych awarii sygnalizacji świetlnej na kluczowym przejeździe kolejowym linii transgranicznej. Sytuacja w tym miejscu jest wyjątkowo specyficzna i niebezpieczna, ponieważ przez terytorium Polski kursują tutaj pociągi łączące czeski Hrádek nad Nisou z niemiecką Żytawą (Zittau), które nie zatrzymują się na żadnej lokalnej stacji, lecz jedynie przejeżdżają przez polski odcinek trasy. Brak działających świateł ostrzegawczych w połączeniu z bardzo ograniczoną widocznością na tym przejeździe stwarza realne i bezpośrednie zagrożenie dla życia kierowców oraz pieszych. Radny Przemysław Kiślak podjął natychmiastową interwencję na prośbę zaniepokojonych mieszkańców, alarmując, że sprawa jest niezwykle pilna, a sama informacja o uszkodzeniu sygnalizacji niczego nie rozwiązuje, gdyż system w tym miejscu musi działać bezwzględnie.

Fot. P. Kiślak/Facebook.com

W odpowiedzi na zgłoszenia radnego, Zakład Linii Kolejowych w Wałbrzychu rzucił nowe, porażające światło na całą sprawę. Z oficjalnego pisma PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. z maja 2026 roku, wynika, że winę za cykliczne problemy ponoszą grasujący w okolicy złodzieje. Zastępca Dyrektora ds. technicznych, inżynier Zbigniew Grozdowski, poinformował w dokumencie, że wskazywane w zgłoszeniach sytuacje nie wynikają z awarii technicznych, lecz są skutkiem powtarzających się kradzieży kabla sterującego przez nieznanych sprawców. W wyniku zniszczenia i rozkradzenia tych elementów infrastruktury, urządzenia automatycznie przechodzą w tak zwany stan bezpieczny, co wywołuje ciągłe włączenie sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej. Taka automatyczna reakcja systemu ma za zadanie informować użytkowników drogi o niebezpieczeństwie i awarii, która w praktyce skutkuje brakiem właściwego ostrzegania o nadjeżdżającym pociągu. Kierowcy stają więc przed śmiertelną pułapką, ponieważ czerwone światła i sygnał dźwiękowy mogą działać bez przerwy z powodu braku skradzionego przewodu, przez co niezwykle trudno jest odróżnić stan awarii od momentu, w którym do przejazdu faktycznie zbliża się rozpędzony czeski lub niemiecki skład.

Kolejarze zapewniają, że każdorazowo po stwierdzeniu kradzieży usterki są usuwane, a na czas niezbędny do uzupełnienia kabla sterującego wdrażane zostają dodatkowe zasady bezpieczeństwa. Ponieważ jednak jest to walka z ciągłym wandalizmem, wałbrzyski zakład PKP PLK postanowił podjąć bardziej stanowcze kroki. Jak wynika z dokumentu z pliku 47467.jpg, jednostka złożyła już oficjalny wniosek o objęcie przedmiotowego terenu dodatkowym dozorem służb. O zaistniałej sytuacji została powiadomiona Straż Ochrony Kolei, która wspólnie z policją ma ukrócić ten niebezpieczny proceder. Do czasu całkowitego usunięcia problemu i zabezpieczenia infrastruktury, radny Przemysław Kiślak oraz służby apelują do wszystkich użytkowników drogi o zachowanie szczególnej ostrożności podczas przekraczania przejazdu kolejowego i każdorazowe upewnianie się, czy po torach nie porusza się pociąg.

Podziel się ze znajomymi!

W celu zapewnienia jak najlepszych usług online, ta strona korzysta z plików cookies.

Jeśli korzystasz z naszej strony internetowej, wyrażasz zgodę na używanie naszych plików cookies.